Małe conieco w Londynie

      Zwiedzanie, zwiedzaniem ale spać i jeść też gdzieś trzeba. Wynajęłam mieszkanie dla 5 osób w trzeciej strefie, kilka minut drogi od stacji Green Wood. Śniadania i kolacje robiliśmy we własnym zakresie z produktów przywiezionych z Polski. Dokupywaliśmy tylko pieczywo i warzywa. Na zjedzenie ciepłego posiłku, bo większość dnia byliśmy poza domem, wybrałam miejsca niedrogie ale znajdujące się w ciekawych i dogodnych dla nas lokalizacjach.

Za ciepłe posiłki, które jedliśmy na mieście płaciliśmy od 5 funtów do  7,49 funta za osobę.

     Jedno z miejsc, które sprawdziliśmy to THE FRESH PIZZA mieszczące się na pierwszym  piętrze stacji kolejowej Victoria Station. Z hali głównej trzeba wejść  po schodach i skręcić w lewo. Restauracja oferuje opcję ALL YOU CAN EAT. Za 7,49 funta można jeść do syta. W menu jest pizza na cienkim i grubym cieście, makaron i bogaty bar sałatkowy, sosy do pizzy. Dodatkowo za 1,5 funta można wykupić napoje też w nieograniczonej ilości. Za posiłek płaciliśmy po jego zjedzeniu. Nam smakowało, najedliśmy się do syta zgodnie z ofertą. Polecam pizze na cienkim cieście. Można najeść się dodatkami, a nie pulchnym ciastem.

Pizzernia z barem sałatkowym na stacji kolejowej Victoria Station

Pizzernia z barem sałatkowym na stacji kolejowej Victoria Station

     Kolejne miejsce, które mogę polecić to MR WU w China Town.  Dodatkowym atutem jest lokalizacja, jeżeli ktoś zamierza przejść się uliczkami China Town lub planuje wizytę w ogromnym sklepie M&M’S World. Ciepły posiłek w MR WU to koszt wysokości 6,49 funtów. Ten chiński bar oferuje kilka smaków kurczaka, sajgonki, grzyby, ryż, makaron, frytki, opiekane ziemniaki, prażynki (chyba ziemniaczane), warzywa i jeden rodzaj zupy. Na parterze i piętrze ustawione są małe stoliki (jest dosyć ciasno). My zostaliśmy skierowani na pierwsze piętro. Opłaciliśmy tam posiłek  i  już bez ograniczeń  mogliśmy wybierać z  oferty w  dowolnej konfiguracji i ilości. Za zimny napój z puszki trzeba dodatkowo zapłacić 1,5 funta, za herbatę chyba 50 pensów. Nam jedzenie smakowało i nie tylko dlatego, że byliśmy głodni. Jedzenie musi być tam świeże, bo przychodzi sporo klientów, więc szybko schodzi i na bieżąco jest uzupełniane. Należy wiedzieć, że jeśli nałoży się porcję, której nie daje rady się zjeść, trzeba dopłacić w zależności od wagi pozostawionego jedzenia. Myślę, że to dobry pomysł, aby nie nabierać bezmyślnie na talerz tego co tylko podejdzie pod rękę.  Aby dotrzeć do Mr WU, po wyjściu ze stacji metra Piccadilly Circus należy skierować się na ulicę Coventry St. i jeszcze raz przed sklepem M&M’S World (polecam znalezienie chwili czasu na wizytę w tym sklepie) skręcić w lewo w ulicę Wardour St. Od razu widać bramę wejściową do China Town. Po minięciu bramy trzeba podejść dosłownie kawałek i po prawej stronie znajduje się bar MR WU.

China Town - brama, za którą miesci się MR WU

China Town – brama, za którą miesci się MR WU

     My wybraliśmy jeszcze jedno miejsce na swoje posiłki, a mianowicie w Camden Town. Według mnie same Camden Town warte jest zobaczenia. Przez dzielnicę przewija się bardzo dużo ludzi. Tu jedliśmy dwukrotnie. Pierwszy raz w przyulicznym punkcie gastronomicznym najbliższym stacji metra. Kucharz zaczepił nas i poczęstował porcją naprawdę bardzo smacznego kurczaka. Płaciliśmy w zależności od wielkość pojemnika: 6 funtów za większy i 5 funtów za mniejszy. Ja najadłam się porcją za 5 funtów. Pokazywaliśmy, to co chcieliśmy, aby znalazło się w naszej porcji. W ofercie na pewno był kurczak panierowany, kurczak na ostro, krewetki, sajgonki, warzywa, makaron, ryż. Można wybrać same mięso. Ja zdecydowałam się między innymi na ryż, chociaż za nim nie przepadam. I o dziwo smakował mi wyjątkowo, może ze względu na sos. Wszyscy jednogłośnie uznaliśmy, że był to najsmaczniejszy ciepły posiłek jaki jedliśmy w Londynie. Jest jedna wada i ascetom może to przeszkadzać. Posiłek spożywa się stojąc dosłownie na chodniku i korzystając z plastikowych widelców. Ja osobiście cieszyłam się, że nie pałeczkami, bo w takich warunkach i z moimi umiejętnościami byłby to nie lada wyczyn. Jak dotrzeć do tego miejsca? Na stacji metra Camden Town trzeba kierować się do wyjścia na Camden Market, czyli wyjść z budynku i skręcić w prawo, minąć kilka sklepów i już zostaniemy zaproszeni do degustacji porcji kurczaka.

Camden Market

Camden Market

Posiłek za 6 funtów przy wejściu na Camden Market

Posiłek za 6 funtów przy wejściu na Camden Market

     Po zjedzeniu obfitego  posiłku mieliśmy  ochotę  pospacerować  po  dziwnym  dla nas miejscu.  Ruszyliśmy  w  stronę wiaduktu z napisem Camdon Lock i przy wiadukcie skręciliśmy w lewo. Znajduje się tam skupisko kilku punktów gastronomicznych oferujących kuchnię chińską, tajską, hinduską czy meksykańską. Tam postanowiliśmy posilić się kolejnego dnia. We wszystkich tych przyulicznych barach sprzedawcy zachęcali do spróbowania swoich specjałów. My zdecydowaliśmy się na posiłek w THAI STREET FOOD. Sprzedający zobaczył pięcioro głodnych i zaproponował nam do porcji po puszce napoju. Do wyboru była Coca cola, Fanta, Sprite. Tym razem za 5 funtów był mniejszy posiłek z napojem i za 6 funtów większy pojemnik też z puszką picia.

Szyld punktu gastronomicznego w Camden Town

Szyld punktu gastronomicznego w Camden Town

Menu w punkcie gastronomicznym

Menu w punkcie gastronomicznym

 

 

 

 

Miejsce z z punktami gastronomicznymi

Miejsce z punktami gastronomicznymi

   Inne miejsca, powiedziałabym mniej egzotyczne, gdzie można się posilić to np. McDonald’s, w którym małego hamburgera można zjeść w cenie 1funta.

Na lotnisku Stansted w Burger King też można dostać hamburgera za 1 funta. I tu byłam miło zaskoczona ceną.

Myślę, że to nie jedyne miejsca godne polecenia. Ja wspomniałam tylko o tych, które sama przetestowałam.

Inne wpisy dotyczące Londynu

Zwiedzanie Londynu z London Pass czy z Travelcard?

Zwiedzanie Londynu w I strefie z London Pass.

Zwiedzanie Londynu z London Pass poza I strefą

Po Londynie niskobudżetowo

    • Patrycja, 30 września 2016, 16:54

    Odpowiedz

    W Camden Town można było tak smacznie zjeść, że na samo wspomnienie zrobiłam się głodna. Jeśli kiedyś pojadę jeszcze raz do Londynu, dzięki temu wpisowi, z łatwością przypomnę sobie gdzie udać się na posiłek 🙂

      • admin, 17 listopada 2016, 17:45
      • Autor

      Odpowiedz

      Cieszę się, że wpis może okazać się pomocny. W takim razie, życzę kolejnego wyjazdu do Londynu.

  1. Odpowiedz

    Mr WU jeśli dobrze widziałem przechodząc obok woła już sobie ponad 8f za jedzenie do syta i 5f za pudełeczko na wynos (malutkie) – 06.08.2017r.

  2. Odpowiedz

    Aha i w Mc Donaldach można jeść kanapki z „Saver Menu” po 1f i „wraps of the day” po 1,99f (dość duże jak na Mc), duże lody mcflurry caramel ok. 1,3f…. Tam gdzie mają komputerki do zamówień jest do wyboru język polski więc jak ktoś nie lubi „gadać” to opcja idealna – płatność np zbliżeniowo (tylko, że banki przeliczają o 30gr drożej od średniej ceny funta w kantorze – przy małych kwotach koszt znikomy)

    • admin, 11 sierpnia 2017, 13:34
    • Autor

    Odpowiedz

    To spora zmiana, cena w MR WU urosła ponad 20%. Moim zdaniem MC Donald’s jest też dobrą opcją, można szybko i niedrogo zjeść i ruszyć dalej zwiedzać miasto.

Dodaj komentarz