Dzień trzeci samodzielnego zwiedzania Lanzarote

     To był nasz ostatni dzień zwiedzania Lanzarote, wieczorem musieliśmy zwrócić wypożyczony samochód. Poszliśmy na śniadanie zaraz po otwarciu hotelowej restauracji i  po  posiłku wyruszyliśmy w drogę.

Trasa dosyć krótka, bo około 90 kilometrowa: Playa Blanca, Arrecife,  Costa Teguise, Playa Blanca.

      Arrecife po hiszpańsku rafa lub podwodna skała, to nazwa obecnej stolicy wyspy. W Arrecife zwiedzanie rozpoczęliśmy od najwyższego budynku (17 pięter) na wyspie, hotelu Gran Hotel & Spa. Chcieliśmy popatrzeć na panoramę Lanzarote. Wjechaliśmy windą na najwyższe piętro, gdzie mieści się restauracja. Rano była jednak  jeszcze zamknięta, ale przez szybę widać było plażę Playa del Reducto.

Gran Hotel & Spa w Arrecife

Gran Hotel & Spa w Arrecife

Widok na plażę w Arrecife

Widok na plażę w Arrecife

     Kolejnym zaplanowanym punktem był  Zamek San Gabriel. Planowaliśmy podjechać jak najbliżej budowli, ale mieliśmy trudności ze znalezieniem miejsca do parkowania. Pokręciliśmy się trochę po mieście, aż trafiliśmy na płatny parking Spinola przy ulicy Jose Molina.  Szczęśliwi, zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy w kierunku zamku. Po drodze wstąpiliśmy na Plaza de la Palmas. Stała przy nim  świątynia Iglesia de San Gines, która od 1798 roku pełni funkcję kościoła parafialnego. Przykościelną dzwonnicę wieńczyła jasna kopuła. Kościół był otwarty, weszliśmy na kilka minut do wnętrza. Znajdowały się w nim późnobarokowe rzeźby San Gines i Vergen, przywiezione z Kuby.

Kościół w Arrecife

Kościół w Arrecife

Wnętrze kościoła w Arrecife

Wnętrze kościoła w Arrecife

     Potem przeszliśmy kamiennym Mostem Kul na wysepkę Islote de Quemado z  Zamkiem  San Gabriel  z  1574 roku wybudowanym w celach obronnych przed berberyjskimi piratami. Było ciepło, ale wietrznie. Gdy podeszliśmy bliżej zamku, wiatr podrywał drobne ziarnka piasku, które obijały nam odkryte nogi. Nie wchodziliśmy do wnętrza, przeszliśmy się obok armat broniących od zewnątrz dostępu do warowni.  Od strony wyspy mogliśmy spojrzeć na jasną i wyższą niż w pozostałych miastach zabudowę Arrecife.

Autorka bloga przed Zamkiem San Gabriel

Przed Zamkiem San Gabriel

     Wróciliśmy  na parking i ruszyliśmy w stronę zatoki portowej, gdzie od 1779 roku stoi Castillo de San Jose zwany Twierdzą Głodu. Mieszkańcy pozbawieni ziemi po erupcjach wulkanu byli zatrudniani przy budowie zamku, co pomogło im przetrwać najtrudniejszy okres. Do roku 1890 pełnił on rolę magazynu. Przez wiele lat był opuszczony. I po raz kolejny Cesare Manrique wpisał się w obraz Lanzarote. Pod jego kierownictwem w 1976 roku odrestaurowano zamek i otworzono w nim Muzeum Sztuki Współczesnej. W cenie karnetu kupionego pierwszego dnia weszliśmy do wnętrza. Zwiedzających było niewielu. Z przeszklonej zamkowej restauracji, w której po zwiedzaniu muzeum zatrzymaliśmy się na kawę, widać port Naos.

Castillo de San Jose w Arrecife

Castillo de San Jose w Arrecife

Castillo de San Jose

Castillo de San Jose

     Opuściliśmy Arrecife i udaliśmy do Aquarium w Costa Teguise, największego obiektu tego typu na Wyspach Kanaryjskich. W 33 zbiornikach znajdowały się setki morskich zwierząt. My najbardziej chcieliśmy zobaczyć rekiny. Przez największy zbiornik przebiegał krótki tunel, nad którym pływały wodne drapieżniki. Najbardziej jednak podobała mi się ogromna płaszczka. Naprzeciwko wielkiej szyby zbiornika, w którym były rekiny i płaszczka, usytuowano w przyciemnionym miejscu kilka siedzeń. My też usiedliśmy i w spokoju podpatrywaliśmy pływające tam ryby.

Wyjazd zajął nam przedpołudnie, do hotelu wróciliśmy na obiad.

O innych trasach zwiedzania można przeczytać wpisach: Dzień pierwszy zwiedzania, Dzień drugi zwiedzania

Zapraszam też to wpisów poświęconych zwiedzaniu Fuerteventury, Teneryfy i wypożyczaniu samochodu.

Dodaj komentarz