Na Teneryfie – cztery pory roku w dwa dni

     O Teneryfie mówi się, że jest wyspą wiecznej wiosny. W porównaniu z innymi Wyspami Kanaryjskimi: Lanzarote i Fuerteventurą, które miałam już okazje poznać, przedstawia  się jako najbardziej zaskakująca i interesująca pod względem występujących na niej cech, charakteryzujących kolejne pory roku. Na wyspie o powierzchni nieco ponad 2000 km2, w przeciągu dwóch pięciogodzinnych wyjazdów  znalazłam  się  w   czterech  porach  roku.  Było  to  na  przełomie stycznia i lutego 2017 roku. Nasz hotel znajdował się w cieplejszej, południowej części wyspy. W ciągu dnia miałam tam lato, z temperaturą sięgającą 25oC, gdzie słońce potrafiło świecić  na bezchmurnym niebie. Mniej też wiało niż na Lanzarote i Fuerteventurze. Do godziny siedemnastej było naprawdę ciepło i można było chodzić w letnich ubraniach.

     Jesienną pogodę z deszczem i mgłami miałam w drodze do wioski Masca, położonej w górach Teno, oddalonej o 20 km od Puerto de Santiago, w którym mieszkałam. W dzień wyjazdu do Masca, w Puerto de Santiago padał niewielki deszcz. Za to na niebie ukazała się wielka i wyrazista tęcza.

     Im wyżej wznosiliśmy się po krętych drogach w górach Teno, tym pogoda coraz bardziej przypominała jesień. Wierzchołki szczytów górskich zasnuwały  ciężkie, szare, deszczowe chmury. Gdy w końcu przedarliśmy się przez nie, ponownie zaświeciło letnie, gorące słońce.

W górach Teno

     Zimową  aurę   mieliśmy   podczas   wyjazdu  na  wulkan  Pico  del  Teide.  Co   prawda,   śnieg   tam  nie   padał,   ale   leżał   na stokach w najwyższych partiach wulkanu. Po wyjściu z wagonika na górnej stacji kolejki, naszym oczom ukazały się białe płaty śniegu zalegające na zboczach wulkanu. Znacznie więcej leżało go po stronie północnej niż południowej. Warstwa śniegu pokrywała też trasę nr 7.

Na Teide

     Wiosnę, która najbardziej zaskoczyła mnie swoimi oznakami, odczułam na trasie miedzy Puerto de Santiago a Tamaimo. Na odcinku 8 kilometrów można było zobaczyć rosnące po obu stronach drogi i  kwitnące na biało drzewa owocowe. Nie mogliśmy się zatrzymywać, ale nie odmówiłam sobie przyjemności zrobienia podczas jazdy kilku zdjęć kwitnącym drzewom.

     Teneryfa  zaskoczyła  mnie  bardzo  pozytywnie.  Jest  niezwykle urozmaiconą wyspą pod względem warunków klimatycznych. W pamięci zapadł mi obraz słońca na południowym wybrzeżu i szarych  ciężkich  chmur  opadających na pobliskie górskie  szczyty i zapowiadających deszcz.

     Chętnie pojechałabym jeszcze raz na Teneryfę.

Dodaj komentarz