Objazd Teneryfy – cz. I – Icod de los Vinos

      Na pierwszy dzień zwiedzania Teneryfy (sobota) zaplanowałam objazd wyspy. Trasa z Puerto de Santiago  do Icod de los Vinos,  La Orotava,  San Cristobal de La Laguna,  przejazd przez góry Anaga i stolicę Santa Cruz de Tenerife, króciutka wizyta w Candelarii, zobaczenie  Piramid w Guimar (Piramides de Guimar) i powrót do hotelu.

Trasa objazdu Teneryfy

     Plan był taki, wyruszyć od strony zachodniej, gorszą, bo bardziej krętą drogą i wracać trasą od strony wschodniej, w większości będącą autostradą. Zwiedzanie kolejno, ile się da. Jeżeli nie zrobilibyśmy całej trasy, następnego dnia uzupełnialibyśmy braki.

     Załatwiliśmy wszelkie formalności odbioru samochodu i około 9:15 ruszyliśmy w drogę. Kierowaliśmy się na Icod de los Vinos drogą  TF 82 i  TF 373.  Przejechaliśmy  około 34 km krętymi, górskimi drogami o dobrej nawierzchni. Jazda serpentynami wywarła u mnie miej emocji, niż wcześniejsze patrzenie na drogi wijące się wzdłuż górskich zboczy. Zabezpieczenia przepaści barierkami, które  nazwaliśmy  nagrobkami,  zdecydowanie  podnosi  komfort  jazdy  i  obniża  lęk.  Wspomnę,  że  kolega  kierujący  pojazdem i borykający się z lękiem wysokości, nie skarżył się na tę dolegliwość. To tylko taka dygresja dla tych, którzy mieliby obawy przed jazdą górskimi serpentynami.

     W Icod de los Vinos okazało się, że wiele dróg jest jednokierunkowych, wąskich i stromych, a znalezienie wolnego miejsca na postawienie samochodu, graniczy niemal z cudem. Znaleźliśmy płatny parking przy ulicy Calle Emeterio Gutierrez Albelo, tuż pod placem, gdzie stoi ratusz.

Ratusz w Icod de Los Vinos

     Ulicą San Sebastian w kilka minut doszliśmy do XV-wiecznego kościoła św. Marka (Iglesia de San Marcos), niestety był zamknięty.

Iglesia de San Marcos

     Natomiast z tego miejsca doskonale widać sławną na Teneryfie i w Icod dracenę, zwaną Smoczym drzewem. Nazwę swoją zawdzięcza szybkiemu odrastaniu odciętych konarów, które porównane jest do odrastania głowy smoka.  Z draceny pozyskuje się sok, który po zetknięciu z powietrzem nabiera czerwonego koloru i służy do produkcji słodkiego likieru. Dracena w Icod jest rzeczywiście pokaźnych rozmiarów i góruje nad innymi roślinami w ogrodzie botanicznym Parque del Drago. Poza nią można zobaczyć w nim wiele endemicznych okazów. Wejście do parku jest płatne. Ponad pięćsetletnia dracena urosła do wysokości około 17 m, osiągnęła średni obwód 6 m i koronę ważącą około 2 ton. Naprawdę wygląda imponująco.

Najsłynniejsza dracena Teneryfy

     Stojąc twarzą w stronę słynnego drzewa po prawej widać altankę. Rozciąga się z niej panorama, a w dole widać dom motyli, wejście do niego też jest płatne.

     Z lewej strony znajduje się  budynek z balkonami w stylu kanaryjskimi, w którym odbywają się degustacje kanaryjskich  alkoholi i oczywiście można dokonać zakupów.

     Nas czekał długi dzień zwiedzania, ruszyliśmy w drogę powrotną. Obeszliśmy kościół z drugiej strony i tam natknęliśmy się na kolejne ciekawe drzewo z ogromnym pniem.

Drzewo przy Iglesia de San Marcos w Icod

     Na parkingu staliśmy około godziny i zapłaciliśmy 52 eurocenty. Moja rada, lepiej zatrzymać samochód na płatnym parkingu, niż tracić czas na szukanie darmowego wolnego miejsca, zwłaszcza że ceny są niewygórowane. Z Icod de los Vinos ruszyliśmy do La Orotava. Dalsza część jednodniowego objazdu opisana jest w poście: Objazd Teneryfy – cz. II – La Orotava.

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    Ciekawe jest te smocze drzewo 🙂

      • admin, 8 marca 2017, 22:01
      • Autor

      Odpowiedz

      Też tak uważam.

Dodaj komentarz