Spacer po Lwowie – od dworca kolejowego do Prospektu Swobody

     Dzisiaj zapraszam na dwugodzinny spacer ulicami Lwowa, poza ścisłym centrum miasta. Zaczniemy od dworca kolejowego. Będąc we Lwowie warto odwiedzić ten secesyjny obiekt leżący przy placu Dworcowym. Pierwszy pociąg wjechał na jeszcze drewniany dworzec w roku 1861. Murowany powstał w latach 1901-1904.  Fasada ma długość 160 metrów. Przy wejściu powitają nas dwa posągi Handel i Przemysł.

Budynek dworca kolejowego we Lwowie

       Warto zajrzeć na perony, gdzie dominuje metal i szkło. Moją uwagę przykuły też drewniane kioski. Dworzec we Lwowie ma swój klimat. Będąc tam, miałam wrażenie, że za moment przyjedzie pociąg, wysiądą z niego damy w długich sukniach, w kapeluszach, z parasolkami w dłoniach.

Peron dworca kolejowego we Lwowie

     Po wyjściu z budynku kierujemy się na trzy strzeliste wieże, niegdyś kościoła świętej Elżbiety, a obecnie greckokatolickiej cerkwi imienia św. Olgi i Elżbiety. Świątynię wybudowano w latach 1904-1912 i stała się punktem orientacyjnym i najwyższym budynkiem ówczesnego Lwowa. Patronką jest żona Franciszka Józefa, nazywana Sissi.  Z zewnątrz neogotycka budowla nie wpisuje się w kanony wyglądu świątyń greckokatolickich tradycji wschodniej.

Greckokatolicka cerkiew imienia św. Olgi i Elżbiet

W greckokatolickiej cerkwi imienia św. Olgi i Elżbiet

     Moją uwagę przykuła rozeta nad wejściem, a nad nią postać ukrzyżowanego Chrystusa. Do 1946 roku był to kościół rzymskokatolicki. Jak wiele świątyń i ta została zamknięta przez władze sowieckie. Pełniła rolę magazynu żywności. W 1991 roku odprawiono ponownie mszę, ale w  obrządku  greckokatolickim. W związku z tym, że w cerkwiach nie ma ławek, w jasnym wnętrzu czuje się przestrzeń i wielkość świątyni.

 

     Ruszamy dalej. Po wyjściu kierujemy się w lewo i mijamy plac z pomnikiem Stepana Bandery. Tak na marginesie, uznawanym za bohatera narodowego Ukrainy. Polacy mają o nim zdecydowanie odmienne zdanie. W wielu miastach natkniemy się na jego pomniki czy bilbordy. Plac przechodzimy po przekątnej i idziemy dalej wzdłuż ulicy Szeptyckiego, nieco ponad pół kilometra pod Archikatedralny sobór św. Jura Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Wybudowano go na wzgórzu  św. Jura,  w  latach 1744-1764 w stylu rokoko.  Ten malowniczo położony zespół architektoniczny obejmujący katedrę, dzwonnicę z dzwonem odlanym w 1341 roku, budynki kapituły i pałac metropolitów otoczone murem, stanowi punkt wielu wycieczek. Na placu przed murem stoi pomnik Andrzeja Szeptyckiego, hrabiego, który  poświęcił się służbie duchownego greckokatolickiego, osiągając stanowisko arcybiskupa metropolii lwowskiej i halickiej.  W 1998 roku sobór św. Jura wpisano na Listę  Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na teren kompleksu wchodzi się przez ozdobną bramę i po lewej stronie w całej okazałości ukazuje się fasada soboru, na której szczycie św. Jerzy walczy ze smokiem.

Sobór św. Jura

     Przechodząc ulicą Czynu Listopadowego i Uniwersytecką, po około 6 minutach drogi, dotrzemy od sporych rozmiarów pomnika Iwana Franki patrzącego na gmach Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego jego imienia (niegdyś uniwersytet nosił imię Jana Kazimierza).

Pomnika Iwana Franki

Gmach Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego

     Wracamy do ulicy Czynu Listopadowego, idąc wzdłuż drogi po lewej stronie miniemy neobarokowy budynek dawnego Kasyna Szlacheckiego wybudowanego w latach 1897-1898. Na uwagę zasługuje wejście z rzeźbami herosów.

Dawne Kasyno Szlacheckie

Idąc dalej, dojdziemy do niewielkiego placu z pomnikiem św. Jerzego mierzącego w smoka. Pomnik ustawiono w 1999 roku.

Pomnikiem św. Jerzego

     Skręcając w prawo, w ulicę Hnatiuka dojdziemy pod pomnik Tarasa Szewczenki stojący na Prospekcie Swobody.

Pomnik Tarasa Szewczenki

     Stąd już większość zabytków jest dosłownie na wyciągnięcie ręki, a pośród nich wiele restauracji i barów oferujących niedrogie i smaczne posiłki. Inne wpisy ze zwiedzania Lwowa zamieściłam w kategorii Lwów. Zapraszam do czytania.

Dodaj komentarz