Gaj Szewczenki – skansen we Lwowie

     Skansen Muzeum Architektury Ludowej Gaj Szewczenki znajduje się na Łyczakowie i trzeba od niego nieco podejść od najbliższego przystanku marszrutki. Jest to stosunkowo młody obiekt (młodszy ode mnie), założony w 1971 roku,  zajmujący 50 ha zalesionej powierzchni. Prezentowane są w nim budynki mieszkalne i gospodarcze z wyposażeniem wnętrz oraz świątynie charakterystyczne dla historyczno-etnograficznych grup Zachodniej Ukrainy. Oddzielne sektory poświęcono mieszkańcom Bojkowszczyzny, Łemkowszczyzny, Huculszczyzny, Wołynia, Podola, Polesia, Bukowiny, Pokucia, Zakarpacia. Jest też zagroda kozacka oferująca nieco rozrywki i punkt gastronomiczny (2 punkty są w skansenie) .

    Przed wejściem do skansenu wita nas siedząca postać Tarasa Szewczenki.

      Skansen jest  rajem dla lubiących stare drewniane chaty i spacery na łonie  przyrody.  Jeżeli  macie  trudności z poruszaniem się, lub jesteście z dzieckiem jeżdżącym jeszcze w wózeczku, nie dacie rady obejść całości. Teren jest nierówny, raz wznosi się w górę, raz opada w dół, niektóre budynki usytuowane są na wzgórzach i w pewnym odosobnieniu. Niewątpliwie ma to swój urok, ale utrudnia dotarcie do wszystkich miejsc.

    Żeby zajrzeć do wszystkich obiektów najlepiej w kasie poprosić o darmowy plan skansenu, na którym zaznaczonych jest 110 obiektów.  Zwiedzanie to koszt 30 hrywien, studenci i młodzież szkolna zapłacą 20. Biorąc pod uwagę, że w cenie biletu mamy swobodne wejścia do wnętrz niemal wszystkich budowli, to dla nas, cena jest naprawdę powalająco niska.

Mapa skansenu Gaj Szewczenki

     Co i w jakie dni czekać nas może w skansenie podane jest na drugiej stronie planu.

Lokalizacja atrakcji w Gaju Szewczenki

     Wiele chat jest tematycznych, prezentujących rzemiosło np. plecionki ze słomy, pisanki. Bardzo spodobała mi się zagroda poświęcona pszczelarstwu, gdzie obok gotowych miodów znajduje się ul z szybą. Osoba pracująca w tym miejscu odsłania zainteresowanym jedną ze ścianek aby przez szybkę mogli podpatrzeć życie pszczół we wnętrzu ula.

W zagrodazie pszczelarza

     W każdej chacie jest opiekun, zazwyczaj ubrany w strój ludowy. W sobotnie popołudnie niektórzy byli już zmęczeni i przysypiali w chatach, inni chętnie opowiadali o historii danego domu, czy życiu i zwyczajach jego mieszkańców.

     Jeżeli chcemy posłuchać  opowieści pracowników  skansenu,  na  jego  zwiedzanie  powinniśmy  przeznaczyć  około 3  godziny, w przeciwnym razie wystarczy około 2-2,5 normalnym krokiem. Jeśli ktoś ma czas polecam posłuchać słów pracujących tam ludzi. Ciekawie opowiadają o dawnych czasach.

Wystrój jednej z chat w Gaju Szewczenki

     Jedna z cerkwi była bez okien, panowała w niej niemal ciemność. Okazało się, że brak okien podyktowany był bezpieczeństwem przebywających w świątyni.  Mnie osobiście zaskoczyło to, że kiedyś w obawie przed najazdami wrogów, cerkwie nie były tak zdobione jak obecnie. Budowano je nie wyższe niż  okoliczne domostwa, aby nie wyróżniały się spośród zabudowań. Nie posiadały też krzyży na dachu, a w środku panował półmrok który miał odstraszać łupieżców.

     Aby dotrzeć do cerkwi i polskiego kościoła katolickiego trzeba pokonać sporo schodów. Możemy tam zajść na początku, skręcając za toi toiami w lewo lub pod koniec zwiedzania. Zależy, od której strony rozpoczniemy nasz spacer. Dla mnie były to obiekty leżące w końcowej trasie spaceru. Było kilkanaście minut przed osiemnastą, po  pokonaniu schodów, podeszłam pod cerkiew i tu kobieta pieląca kwiaty pod krzyżem powiedziała po polsku Idź szybko do swojego kościoła, bo o osiemnastej zamykamy.Należy pamiętać, że mimo, iż skansen czynny jest dłużej, wejścia do budynków są zamykane są wcześniej.


      Niewielki kościółek miał ciekawie wykonane okna, na kształt kół od wozu.

     Moim zdaniem zwiedzanie skansenu można zaplanować przy okazji wizyty na Cmentarzu  Łyczakowskim. Przemieszczenie się pieszo zajmie nam około 30 minut. Najlepszym dniem będzie sobota. Wówczas proponowanych jest tam najwięcej atrakcji. Nam się udało za kilka hrywien kupić bułeczki wypiekane w jednej z chat. Trafiliśmy na moment wyjmowania ich ze starego pieca. Rozeszły się błyskawicznie.

     W innej chacie widziałam panią ubraną w strój ludowy, lepiącą pierogi. Dzięki takim scenom, widać że Gaj Szewczenki tętni życiem, a co ciekawe wykorzystuje się sprzęty i wyposażenie chat. Chętni mogą skorzystać ze zrobienia sobie zdjęć w strojach ludowych na dworze lub wnętrzach chat. Podczas naszego pobytu w kilku miejscach widziałam takie osoby.

     Poniżej zamieszczam zdjęcia kilku obiektów stojących w skansenie.

Cerkiew z 1763 roku w sektorze Bojków.

 

Cerkiew z 1822 roku w sektorze Podole

Zapraszam do czytania innych wpisów dotyczących zwiedzania Lwowa.

Dodaj komentarz