Gozo, zwiedzanie zimą z Hop on Hop off

 

     Wybierając się na Maltę i chcąc przy okazji zwiedzić Gozo, zastanawiamy się, jak najlepiej się do tego przygotować. Jest kilka opcji.

1. Wynajęcie samochodu. Spotkani przypadkiem turyści opowiadali, że wypożyczyli samochód na dzień za 60 euro. Pamiętać jednak należy, że ruch jest lewostronny, a uliczki wąskie.

2. Skorzystanie z komunikacji miejskiej. Na Gozo jest to o tyle dziwnie rozplanowane, że trasy są między poszczególnymi miejscowościami, a stolicą Victorią. Jest ona głównym miejscem przesiadkowym. Zabiera to nieco cennego czasu, zwłaszcza jeżeli planujemy zwiedzanie wyspy w jeden dzień.

3. Wybranie zwiedzania autobusem tzw. Hop on Hop off. Ja zdecydowałam się na tę opcję.

     Aby skorzystać jak najpełniej z tej formy zwiedzania, polecam wypłynięcie promem z portu w  Cirkewwa o godzinie 9:00. Odbywa się to bardzo sprawnie. Przeprawa z Malty na Gozo trwa około 20 minut. Po wejściu na prom można zająć miejsce w pomieszczeniu z barem lub na pokładzie, skąd można podziwiać od strony morza Gozo, Maltę i Comino. Nie szukajcie kasy biletowej, płaci się w drodze powrotnej.

Gozo, widok z promu

     Po dopłynięciu do portu Mgarr Harbour na Gozo, jeszcze w terminalu portu, po prawej stronie, przed wyjściem z budynku znajdują się dwie budki, w których pracownicy proponują autobus turystyczny czerwony lub zielony. My chcieliśmy jeździć zielonym autobusem Hop on Hop off. Regularna cena całodziennego korzystania to 20 euro. Miła pani, zaproponowała nam bilety po 15 euro (na Gozo byłam 27 stycznia 2018 roku), a dla grupy ośmioosobowej zeszła z ceną do 10 euro za osobę, bez targowania się. Sprawnie kupiliśmy bilet i wsiedliśmy do autobusu stojącego nieopodal wyjścia z budynku terminala. Otrzymaliśmy słuchawki, które  służyły  nam  cały  dzień  i  zajęliśmy miejsca. Po chwili, o 9:40, autobus ruszył.  Tym  kursem  jechała  tylko  nasza  ósemka. W autobusach, w 16 językach, również po polsku, spiker opowiada o mijanych obiektach. Trzeba wybrać odpowiedni kanał, nasz język miał być na 15. I tu pierwsze rozczarowanie, kanał z polskim lektorem  milczał, przeszliśmy kolejno po wszystkich. Zgłosiliśmy kierowcy, że nie działa, ale nic się nie zmieniło. W tej sytuacji zadowoliliśmy się angielskim lub rosyjskim.

     Zawisł deszcz, był spory wiatr i myśleliśmy, że rozpada się na dobre. Kierowca jechał szybko. Zatrzymał się na chwilę na pierwszym przystanku Ramla Bay, my nie wysiadaliśmy. Pierwszy planowany dziesięciominutowy postój był w Savina Creativity Centre, kierowca miał czas na wypicie kawy, a my na wejście do budynku z maltańskimi wyrobami.

Savina Creativity Centre – Gozo

     Po przerwie, tym samym autobusem ruszyliśmy w dalszą drogę. Według naszego planu wysiedliśmy na przystanku Ggantija Temples & Ta’Kola Windmill w miejscowości Xaghra. Mieliśmy 50 minut do przyjazdu kolejnego autobusu. Przystanek jest tuż przy wejściu do muzeum Ggantija Temples z megalitycznymi świątyniami.

Ggantija Temples

Ggantija Temples

     Po wyjściu z Ggantija Temples skierowaliśmy się do Ta’Kola Windmill. Weszliśmy do wnętrza młyna. W kilku pomieszczeniach prezentowano narzędzia i sprzęty codziennego użytku. Wejścia do obu atrakcji mieliśmy w ramach Heritage Malta Multisite Pass.

Ta’Kola Windmill

     Zdążyliśmy jeszcze podejść do pobliskiego kościoła. Kierowaliśmy się na czerwone kopuły. Niestety był zamknięty.

     Po 50 minutach, które minęły bardzo szybko przyjechał kolejny autobus i mogliśmy ruszyć dalej. Tym razem kanał z językiem polskim działał bez zarzutu. Na kolejnym przystanku Caliposo Cave był pięciominutowy postój  tzw. foto stop na zrobienie zdjęć. Wystarczyło by podejść do platformy widokowej i rzucić okiem na piaszczystą plażę.

     Kolejny przystanek Marsalforn Bay przejechaliśmy bez wysiadania, ja zrobiłam tylko zdjęcia z piętra autobusu.

     Autobus kierował się do stolicy Gozo Victorii (dawniej Rabatu). Jadąc do stolicy minęliśmy pomnik, stojącą na wzniesieniu postać Jezusa, skierowaną w stronę Victorii.

Na Gozo

     Po chwili zobaczyliśmy XVII-wieczną cyttadellę wybudowaną na wzgórzu.

     W Victorii wysiedliśmy na dworcu autobusowym około 12:00 i ruszyliśmy w stronę cytadeli. By dojść do celu trzeba pokonać nieco schodów.

Na terenie cyttadelli znajduje się barokowa katedra Wniebowzięcia NMP. Wstęp do świątyni jest płatny. My nie wchodziliśmy.

     Natomiast wykorzystaliśmy wejścia objęte Heritage Malta Multisite Pass. Odwiedzamy pomieszczenia XVI –wiecznego starego więzienia.

     Zajrzeliśmy też do Muzeum Archeologicznego prezentującego dzieje wyspy począwszy od czasów prehistorycznych po nowożytne.

     Weszliśmy również, do Muzeum Folklorystycznego, by zobaczyć nieco narzędzi, mebli i odzieży wiejskiej ludności zamieszkującej wyspy maltańskie. Eksponaty prezentowane są w niewielkich surowych pomieszczeniach.

     Na terenie cyttadelli znajdują się ruiny dawnych budowli.

     Z murów cyttadelli rozpościera się panorama Gozo. Widać też miejscowości Raghra i pomnik Jezusa, który mijaliśmy w drodze. W 1998 roku Cyttadella wpisana została na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Gozo, widok od strony cyttadelli

Gozo, widok od strony cyttadelli

     Wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy pod Bazylikę Ta’Pinu zbudowaną w pierwszej połowie XIX wieku, w szczerym polu, niedaleko miejscowości Gharb. Po drodze minęliśmy akwedukt. Jeżeli nie zdążycie zrobić zdjęcia, nie martwcie się będziecie wracać tą samą drogą.

     Budowa Sanktuarium wiąże się z objawieniami i uzdrowieniami z 1883 roku. Zgodnie z naszymi planami tu też wysiedliśmy. W środku  świątyni, w  bocznych pomieszczeniach,  umieszczono  liczne  wota,  kule  oraz  sprzęty  rehabilitacyjne i zdjęcia. W 1990 roku świątynie odwiedził Jan Paweł II. Po przeciwnej stronie drogi, naprzeciwko świątyni jest polna ścieżka, a przy niej na wzgórzu stacje drogi krzyżowej. Już przy drugiej stacji bardzo ładnie, w całej okazałości prezentuje się bazylika.

Ta’Pinu

     Po Ta’Pinu Sanctuary jechaliśmy przez Ta’Dbiegi Crafts Village (tu nie wysiedliśmy) do Azure Vindow (Dwejra). Niestety Azure Vindow już nie istnieje. Kierowca zrobił krótki postój na zrobienie zdjęć. Też nie zostaliśmy tu na dłużej z powodu dotkliwego wiatru. Nasze plany w tym miejscu uległy zmianie.

     Minęliśmy bez wysiadania przystanki Fontana, Xlendi Bay i Victoria.

Xlendi Bay

    W Xewkija przejeżdża się obok Kościoła Świętego Jana Chrzciciela.

     Po 10 minutach dotarliśmy do ostatniego przystanku, czyli do punktu wyjścia w Mgarr Harbour. Tam  należy kupić bilet na prom płynący na Maltę.

Mgarr Harbour

Mgarr Harbour

Mgarr Harbour

     Z powodu pogody, zimnego wiatru, skróciliśmy czas objazdu. Na Gozo trafił się najchłodniejszy dzień naszego pobytu, z rana lekko pokropiło. Nie wysiedliśmy przy Azure Window i Xlendi Bay, pierwotnie mieliśmy w planie, te dwa, 45 minutowe postoje.

     W jeden dzień, korzystając z autobusu Hop on Hop off, można naprawdę sporo zobaczyć. Warto wcześniej zaplanować sobie miejsca postoju. Wsiadając do pierwszego autobusu o 9:00 i wracając ostatnim, który do portu dojeżdża o 17:40, można wysiąść łącznie 7×45 minut. Niewątpliwie na Victorię trzeba poświęcić minimum 2×45 minut. To jeszcze i tak zostaje pięć postojów, każdy po 45 minut. W ten sposób, w jeden dzień na Gozo można sporo zobaczyć.

     O zwiedzaniu Malty możecie przeczytać tu. Zapraszam.

Dodaj komentarz