Pamukkale – biała góra – Okiem Doroty

Pamukkale – biała góra

     Pamukkale  jest najsłynniejszą formą trawertynową na świecie. Białe, wapienne osady pokrywają zbocza góry Cokelez. Władze tureckie, chcąc zapobiec zniszczeniu trawertynu, utworzyły w tym miejscu Park Narodowy. Od roku 1988 znalazł się on na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

     Do Pamukkale wybrałam się w 2011 roku, będąc na pobycie stacjonarnym w Side. Wraz z mężem i dziećmi wyjechaliśmy na jednodniową wycieczkę, korzystając z oferty regionalnego biura podróży, pilotem była Polka. Wyjazd w nocny około godziny 3:00.

     Gdy z daleka zobaczyłam zbocze góry Cokelez, wydawało mi się, że pokrywa ją lodowiec.

     Zadziwiało tylko, że wokół rosły pięknie kwitnące rośliny. Po wejściu na teren Pamukkale, chodziliśmy boso, taki był wymóg. Dobrze że mieliśmy plecaczki i nie musieliśmy nosić obuwia w ręku. Wapienne podłoże było  mocno wyślizgane i spływała po nim  ciepła woda.

x-default

      Jaki jest fenomen tego miejsca?. Otóż ciepła geotermalna woda bogata  w  związki  wapnia  i dwutlenku węgla, spływając ochładza  się.  Wytrąca  się  z  niej  węglan  wapnia, a jego osady układają się w nacieki i tworzą naturalne baseny.

Pamukkale

     Podczas wspinaczki pod górę, stawiając kolejne kroki bardzo uważaliśmy, ponieważ było bardzo ślisko. Wybierając się latem do Pamukkale trzeba koniecznie pamiętać o zabraniu ze sobą okrycia głowy, wody do picia i okularów przeciwsłonecznych. My chodziliśmy po trawertynowym podłożu niemal w samo południe. Było niesamowicie gorąco, a podczas podejścia na szczyt wzgórza  do  basenu  Kleopatry,  nie  ma  możliwości  kupienia napoju.  Dopiero po  przejściu  całego  odcinka  znajdowały  się bary, w których można było kupić coś dla ochłody. My wybraliśmy sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy.  Po wysiłku związanym z podejściem na górę w pełnym słońcu, sok smakował wyśmienicie.

x-default

     Poza białą wapienną formacją, atrakcją Pamukkale jest Hierapolis również znajdujące się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Powstało ponad trawertynem w II w. p.n.e. jako miasteczko-uzdrowisko z łaźniami.  Pozostałością po tamtych czasach są ruiny Hierapolis oraz basen Kleopatry z wodą termalną i zatopionymi w nim antycznymi kolumnami.  Za dodatkową opłatą można zażyć w nim kąpieli. W basenie pływało mnóstwo osób, jakoś nie zachęcało mnie to do skorzystania z tej atrakcji, wręcz zniechęciło.

     Z dawnego miasta Hierapolis, do chwili obecnej, zachowały się jeszcze, w lepszym lub gorszym stanie,: Wielkie Łaźnie, Łaźnia rzymska, główna ulica, Świątynia Apolla, Plutonium – brama do królestwa boga podziemi Plutona, Nimfeum – fontanna, Teatr Rzymski, Nekropolia, dwa kościoły.

     Warto jest zwiedzić  teatr, podobno jest to jeden z nielicznych teatrów,  jak nie jedyny, który ma zachowaną całą ścianę za sceną.

     W drodze powrotnej do autokaru nie odmówiliśmy sobie kąpieli się w cieplutkiej wodzie wypełniającej naturalne baseny. Do hotelu wróciliśmy około 22:00 .

     Pamukkale to osobliwe i warte odwiedzenia miejsce, mimo, że obecnie nie wygląda ono tak spektakularnie jak na wielu zdjęciach, które zobaczyć można w książkach, czy internecie.  Nie ma tak wielu basenów a trawertyn jest bardziej szary niż biały.

     Córka wybrała się  tam ponownie w 2015 i była różnica w wyglądzie, niestety na niekorzyść. Dlatego, jeżeli planujecie wyjazd w te okolice, nie zwlekajcie.

Dodaj komentarz