W okolicy lodowca Folgefonna

      Jest to pierwszy dzień dwudniowej wycieczki z Bergen –  okolice Lodowica Folgefonna połączone z  wejściem na Preikestolen.

     Lodowiec Folgefonna zajmujący powierzchnię 214 km2 jest trzecim co do wielkości lodowcem w Norwegii. Otaczają go trzy fiordy Hardangerfjord, Sørfjord i Akrafjord.

     Największą  atrakcją pierwszego dnia jest spacer do brzegów jeziora Bondhusvatnet i rzut oka na lodowiec. Jednak w trasie jest kilka punktów godnych uwagi, jeżeli ruszycie z Bergen, w drodze do Sundal  mijać będziecie  punkty widokowe. My zatrzymaliśmy się na zrobienie kilku zdjęć dwa razy. Pierwszy raz, po lewej stronie drogi, w okolicy Holmefjord, gdzie przy okazji można było skorzystać z bezpłatnej i bardzo czystej toalety.

     Kolejnym razem, po prawej stronie drogi, w okolicach Mundheim.

     By dotrzeć do Sundal, musicie przepłynąć promem  po Sildafjorden,  proponuję między Gjermundshamn a Årsnes. Za kierowcę i  samochód zapłacicie 133 NK, a za każdego z pasażerów po 47 NK. Opłatę wnosi się  na  promie, do samochodu podchodzi  bileter. Warto wysiąść z auta i przejść na górny pokład skąd podziwiać można krajobraz. Przy dobrej widoczności zobaczycie lodowiec.

Sildafjorden

     Płynie  się  około  30  minut,  prom zatrzymuje się w połowie drogi, nie wysiadajcie na pierwszym postoju. Po zjechaniu na  ląd w Arsnes kierujcie się na lewo. Po drodze będziecie mijać Ænes i  tunel ze światłami, za nim po lewej stronie jest niewielkie miejsce parkingowe. Zatrzymajcie się na chwilę by podejść pod wodospad Furebergfossen. Nie da się go nie zauważyć.

Furebergfossen

     Już tylko kilkanaście kilometrów dzielić Was będzie od Sundal.  Z drogi 551 musicie skręcić w prawo na  Fonnabu,  Bondhusbrea i podjechać około 300 m na bezpłatny parking. Już z parkingu widać lodowiec.

     Tu zaczyna się kilka  tras różnej trudności i długości biegnących pod lodowiec.  Ja zdecydowałam  się  na  najłatwiejszą, zieloną, w kierunku Bondhusvatnet. Trasę bez problemu pokonacie w mniej więcej godzinę. Żwirowa droga jest szeroka, podczas marszu czekają na Was ładne widoki.

     Będziecie szli wzdłuż potoku.

     Idźcie cierpliwie, aż dojdziecie do bajecznego miejsca, brzegów jeziora Bondhusvatnet z widokiem na jęzor lodowca. Woda jeziora jest przejrzysta. Tu można zatrzymać się na posiłek, są ławki.

Jezioro Bondhusvatnet z widokiem na jęzor lodowca

Jezioro Bondhusvatnet

Jezioro Bondhusvatnet

     Jeżeli nacieszyliście się idyllicznym widokiem i macie jeszcze czas, możecie pójść dalej wzdłuż prawego brzegu jeziora. Trasa ta jest bardziej wymagająca, tu przydadzą się  dobre buty, najlepiej z antypoślizgowymi podeszwami. Zobaczycie wodospady.

     Dojdziecie też do kamienistej urokliwej plaży.

Plaża nad jeziorem Bondhusvatnet

     Dalej, droga robi się coraz trudniejsza, podejścia są męczące, na nierównych kamieniach co raz natrafić możecie na odchody kóz lub owiec, co nie ułatwia wędrówki. I największy minus jest nieoznaczona. Za plażą zaczyna się ostre podejście w górę. Dojdziecie do miejsca z tablicą informującą o niebezpieczeństwie i pasącymi się owcami. Zajmuje to około kolejnej godziny.

     Tu część damska wycieczki spasowała, najmłodsi mężczyźni podeszli jeszcze bliżej.

Folgefonna

     Wracaliśmy tą samą drogą. Na przejście od parkingu do parkingu musicie zarezerwować około 4 godzin. Moim zdaniem spacer od jeziora pod jęzor lodowca nie jest wart włożonego wysiłku. Najpiękniejszy widok to zdecydowanie jezioro Bondhusvatnet.

     Kolejny etap wyjazdu to przejazd pod lodowcem w kierunku Odda, tunelem długości 11 km. Dalej droga wiedzie po drugiej stronie lodowca Folgefonna. Widać go po prawej stronie drogi. Wzdłuż brzegu jeziora Sandvinvatnet  są miejsca na zatrzymanie samochodu i zrobienie zdjęcia.

Folgefonna

      Drogą tą dojedziecie do wodospadu Latefossen, przy którym po prawej stronie szosy jest miejsce do parkowania. Z wysokości 164 metrów spadają dwa oddzielne wodospady łączące się w jeden. Po krótkim postoju możecie ruszyć dalej.

Wodospad Latefossen

     My  udaliśmy  się  na  nocleg  w  okolice  Preikestolen,   bo  kolejnego  dnia  wchodzić  będziemy   na  półkę  skalną,  ale  o  tym w następnym wpisie.

Dodaj komentarz