Steinsdalsfossen i Fossen bratte

     Podróżując po  Norwegii, co rusz, natkniemy się nie tylko na liczne tunele i mosty-  dzieła ludzkich rąk,  ale i na  wspaniałe dzieła natury – wodospady. Wiele z nich stanowi turystyczną atrakcję. Dzisiaj proponuję wycieczkę z Bergen do wodospadu Steinsdalsfossen. Oddalony jest on od Bergen około 75 km.  Na przejechanie takiego odcinka trzeba  przeznaczyć niemal 1,5 godziny. W Norwegii, na pokonanie niewielkich odległości schodzi dużo więcej czasu niż by się wydawało. Po drodze warto się jeszcze zatrzymać przy innych wodospadach, co wydłuży czas przejazdu. Zanim dotrzecie do Steinsdalsfossen, proponuję krótki postój przy wodospadzie Fossen bratte, którego wody spadają w dół z wysokości 79 metrów. Jest tam dogodne miejsce do zatrzymania samochodu. Parking jest po prawej stronie, tuż przed tunelem Fossenbratte. Jest dobrze oznaczony, nie powinniście mieć kłopotu ze znalezieniem go. Kilka minut wystarczy by rozprostować kości i zrobić pamiątkowe zdjęcia.

Fossen bratte

     By  dostać  się  do kolejnego wodospadu, trzeba pokonać już tylko18 km.  Przy Steinsdalsfossen  jest  duży  parking  oraz bar, w którym za 1 euro lub 10 NK można kupić kawę.

     Już sam wodospad z wodą spadającą z wysokości 50 m jest wart zobaczenia, a to nie wszystko.

Steinsdalsfossen

     Główną atrakcją Steinsdalsfossen jest możliwość przejścia między skałą, a spadającą z niej wodą. Bowiem, za wodospadem biegnie ścieżka, a raczej taras pozwalający przejść suchą nogą z tyłu wodospadu. Podejście pod wodospad jest łagodne, można nawet z wózkiem.

Steinsdalsfossen

Pod Steinsdalsfossen

     Poza tym warto jest podejść do końca by zobaczyć bajkowy, sielankowy krajobraz roztaczający się z tarasu. Widok jest pocztówkowy i tak naprawdę nie mniej mnie zachwycił niż sam wodospad.

     Podejście pod wodospad i przejście tarasem jest bezpłatne.

     W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze przy kolejnym wodospadzie leżącym przy wlocie drogi Fv133 w drogę Fv 7, około 3 km od miejscowości Hoyseter .  Samochód zaparkowaliśmy przy przystanku autobusowym, stojącym po przeciwnej stronie drogi niż wodospad. Tu nie było infrastruktury, ani turystów. Miejsce bardziej dzikie, dzięki czemu urocze i warte zobaczenia. Nie udało mi się znaleźć nazwy tego wodospadu.

   To tylko trzy wodospady, które zobaczyłam jednego z pierwszych dni pobytu w Norwegii. O innych znanych i chętnie odwiedzanych przez turystów wspominam we wpisach:   W okolicy lodowca Folgefonna  oraz Rejs po Nærøyfjord i Aurlandsfjord, wjazd na Stegastein.

Dodaj komentarz