Spinalonga – dawniej wyspa trędowatych

Spinalonga to skalista wysepka o powierzchni niecałych 9 ha, leżąca na wschód od wybrzeża Krety.  Kilka tysięcy lat temu była częścią lądu, od którego odłączyła się w wyniku trzęsienia ziemi. Jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów. Na wyspie byłam w 2012 roku.

Krótka historia

Wenecjanie w 1579 roku zbudowali na wyspie fortyfikację  z twierdzą otoczoną  murami obronnymi. I jak się z czasem okazało, spełniła oczekiwania twórców.  W roku 1669 Osmańczycy pokonali Wenecjan, zawładnęli Kretą, ale nie udało im się pozbyć ich ze Spinalongi. Przez pół wieku była weneckim azylem. Turkom udało się pokonać przeciwników i przejąć fortecę w swoje ręce dopiero w 1715 roku. Gdy wysepka wraz z Kretą przyznana została Grecji, rząd w 1903 roku utworzył na niej leprozorium, kolonię dla trędowatych. Zesłani tam chorzy, starali się stworzyć sobie do życia jak najbardziej naturalne warunki. Leprozorium funkcjonowało do 1957 roku. Ostatni mieszkaniec wyspy, kapłan, opuścił ją dopiero w 1962 roku.  Obecnie Spinalonga udostępniona jest do zwiedzania turystom.

Pozostałości twierdzy na wyspie Spinalonga

Rejs na wyspę

Dostać się na nią można z portu Agios Nikolaos,  Plaka lub Eloundy, z których odpływają łodzie. Ja wypływałam z Eloundy. Zanim łódź zatrzymała się na wyspie, opłynęliśmy ją wokoło. I dobrze, bo daje to pełniejszy obraz niedostępności wyspy. Mury dawnego fortu wyrastają z wysokich skał oblewanych przez morze lub same „wynurzają” się z wody. Stanowiły one doskonałą osłonę przed osobami niepożądanymi. Niesamowite wrażenie robią, widoczne już z oddali, czarne flagi symbolizujące śmierć i łopoczące na wietrze nad twierdzą. Wywieszano je niegdyś, by poinformować o zgonie chorego na trąd mieszkańca wyspy. 

Spinalonga
Czarne flagi widoczne od strony morza

Po krótkim rejsie stateczek dobił do portu, w którym stało już kilka łodzi.

Na terenie twierdzy

Na murze, przy niewielkim porcie, do którego dopływają statki z pobliskiej Krety i  niedaleko wejścia do twierdzy umieszczony jest wielki biały krzyż. Widoczny jest z daleka. Po kupieniu biletów można przejść przez bramę na teren dawnego leprozorium.  Chodzi się po opuszczonych kamiennych szarych, smutnych  uliczkach w niczym  nie przypominających białych greckich miast. Nic dziwnego, spaceruje się przecież w wyludnionym miasteczku. Trędowaci wiedli tu codzienne życie, zakładali rodziny, rodzili dzieci. I jeżeli urodziło się zdrowe, rodzice chorzy na trąd nie mieli szansy zostawienia go przy sobie, odsyłane było na Kretę. Na wyspie znajduje się greckokatolicka cerkiew. Spinalonga jest niewielka, można więc w krótkim czasie spokojnie obejść fortecę dookoła. Wystarczy zrobić krótki spacer wzdłuż murów obronnych okalających Spinalongę. Stąd rozpościerają się widoki na otaczające wyspę morze. Miejsce tragiczne i przygnębiające samo w sobie, natomiast widoki z wyspy piękne, wręcz sielankowe. Turkusowe wody morza, zieleń na pobliskim lądzie oraz białe budynki okolicznych miast są cudowne. Musiały budzić nostalgię u zesłanych tu chorych Greków, oddzielonych od swych rodzin i zmuszonych do adaptacji wśród współtowarzyszy niedoli.

Pozostałości miasta trędowatych na wyspie Spinalonga

Po powrocie na stały ląd możecie zatrzymać się na krótki odpoczynek na plaży w Eloundzie czy posiłek w pobliskiej tawernie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.