Jak to w Białym Kanionie i na Blue Hole było

     Do  Białego  Kanionu i na  Blue Hole  wyjechałam z biurem regionalnym. Było to w 2010 roku. Bardzo chciałam posnurkować  czyli  popływać  z rurką i w masce na powierzchni wody, na wielkiej rafie koralowej. Dzisiaj opiszę o tym, jak było. Poza zdjęciami z 2010 roku, dodam też aktualne zdjęcia ze stycznia 2019, gdy to kolejny raz snurkowałam na Blue Hole.

     Pierwsza część wycieczki to przejście Białym Kanionem, które zajmuje około 2 godzin. Spacer rozpoczęliśmy obok oazy. Następnie kierowaliśmy się w stronę kanionu. Dopisała nam super słoneczna pogoda (byliśmy zimą). Na początku czekał nas spokojny spacer, błękitne  niebo,  ciepły  biały  piaseczek  pod nogami.

W Białym Kanionie

W Białym Kanionie

     Na  końcu, po wyjściu zza  zakrętu  niespodzianka. Aby wydostać się z kanionu, musieliśmy wspiąć się nieco w górę, nawet po drabinie i przy pomocy liny.

     Nie jest to jakaś trudność, czy lada wyczyn dla zwykłego turysty, bez problemu pokonała to córka po operacji kolana. W naszej grupie była jednak  jedna  osoba  z  lękiem wysokości  i  miała problem z dotarciem do celu. Jakoś udało jej się wejść na górę, ale czekało ją jeszcze strome, niezbyt wysokie i niezbyt trudne zejście w dół, gdzie kończyliśmy spacer po kanionie. Po wejściu na skalne wzniesienie ogarnął ją taki lęk, że nie miała odwagi zejść. Cóż kobieta mogła zrobić, rozpłakała się. Była w dość patowej sytuacji, zarówno  powrót jak i droga dalej wymagały zejścia. Tak naprawdę zrobiło mi się jej bardzo szkoda. Znając swoją słabość, powinna dopytywać o najmniejsze szczegóły takich wypraw. My zazwyczaj czytamy opinie i dopytujemy organizatorów jakie mogą nas czekać trudy zwiedzania. W końcu wylękniona turystka, przy pomocy swoich towarzyszy dotarła do celu, za co otrzymała od nas gromkie brawa. Czekał nas krótki odpoczynek przy mocno słodzonej, miętowej herbatce. Bardzo nie lubię tak przesłodzonych napoi, ale dobrze gaszą pragnienie.

     Drugi punkt wycieczki był dla nas o wiele bardziej interesujący- snurkowanie na Blue Hole.

Blue Hole

     Blue Hole w tłumaczeniu z angielskiego Błękitna Dziura jest uznawane za jedno z najciekawszych miejsc do nurkowania. Znajduje się około 8 kilometrów  od  Dahabu,  na  terenie  rezerwatu  Ras  Abu  Dżallum  w Zatoce Akaba.  Blue Hole  porównać  można  do  morskiej studni o średnicy 60 m i głębokości ponad 100 m.

     Przed dotarciem do bazy nurkowej zatrzymaliśmy się na stacji, a tam dowiedzieliśmy się, że możemy wypożyczyć, oczywiście za dodatkową opłatą, kapoki (rurki i maski mieliśmy własne). Zdecydowałam, nie uznając tym razem sprzeciwów członków rodziny, że je bierzemy. Z mojej grupy pływać miało 5 osób. Współtowarzysze, jadący razem z nami, patrzyli na nas biorących kamizelki ratunkowe z nieco ironicznymi uśmiechami. Moi byli oczywiście na mnie źli. Nastoletnie dzieci, wręcz zawstydzała taka nadopiekuńcza mama. Podjeżdżając na miejsce zauważyliśmy, że na morzu jest lekka fala. Wyrazy twarzy się zmieniły, współtowarzysze byli zaskoczeni i nieco zrzedły im miny. Moi natomiast uśmiechali się i byli szczęśliwi, że jednak mieli ze sobą kapoki. Bez nich nie odważylibyśmy się snurkować. Ostatecznie nasi współtowarzysze, zrezygnowali z tego punktu programu. Przebraliśmy się i ruszyliśmy do miejsca, z którego mieliśmy płynąc wzdłuż schodzącej w dół ściany rafy koralowej. O, i jakie było nasze zaskoczenie, gdy przechodziliśmy obok miejsca pamięci poświęconego nurkom, którzy właśnie tu stracili życie. Na skalnej ścianie znajdowały się tabliczki z nazwiskami i datą utonięcia. Wywołało to dreszczyk emocji i uczucie obawy, ale i tak zdecydowaliśmy się snurkować.

Tablice poświęcone nurkom, którzy stracili życie na Blue Hole

     Do wody wchodziliśmy w specjalnych butach, podłoże przy samej rafie było nieprzyjazne i mogło poranić nieosłonięte stopy. Jak wyglądało snurkowanie? W S P A N I A L E!!!!. Kamizelki utrzymywały nas na powierzchni, po rozluźnieniu mięśni, woda wypierała nas sama. Musieliśmy tylko nieco poruszać rękoma i nogami, aby przesuwać się wzdłuż ściany z rafą. Pamiętajcie, to ważne, by kapoki zapiąć pod nogami. Inaczej fala będzie Wam je zsuwała na głowę, a to obniży komfort snurkowania i bezpieczeństwo. To co zobaczyliśmy pod czystą wodą było niesamowite. Widzieliśmy setki, może nawet tysiące ryb mieniących się różnymi kolorami, dosłownie całe ławice różnych gatunków ryb, wydawałoby się na wyciągnięcie ręki, a do tego bajeczne kolorowe ukwiały. Zobaczyliśmy na własne oczy to, co do tej pory widzieliśmy tylko w telewizji. Żałowałam, że nie miałam ze sobą aparatu, mogącego robić zdjęcia pod wodą. Po uczcie dla oka i dotarciu do właściwego miejsca, musieliśmy pozostawić rafę i dopłynąć do brzegu. Trzeba było nieco się wysilić, aby pokonać odciągający od brzegu morski prąd. Mając kapoki nie traciliśmy sił na utrzymywaniu się na wodzie, więc spokojnie mogliśmy wykonać kilkanaście silniejszych ruchów rękoma.

     Wydaje mi się, że regionalni organizatorzy wykazali się niefrasobliwością. Nie zwracali uwagi na snurkujących. Mogę stwierdzić, że pływasz na własne ryzyko. Tak na wszelki wypadek, czuwali nad nami nasi znajomi, którzy nie wchodzili do wody. Wyszliśmy z morza szczęśliwi, z uśmiechami na twarzy i pełni nowych wrażeń. Była to dla nas niesamowita przygoda.

     W styczniu 2019 roku,  po 9 latach, tym razem po odwiedzeniu Kolorowego Kanionu, cudu natury, ponownie snurkowaliśmy na Blue Hole. Najpierw mieliśmy krótki przejazd wielbłądami wzdłuż zatoki, potem snurkowanie.

Przejażdżka na wielbłądach wzdłuż Zatoki Akaba

     Tym razem, Sebastian, właściciel lokalnego biura pływał razem z nami (11 osób). Oprócz masek, rurek i kapoków zalecał wypożyczenie płetw i pianki z powodu chłodnej wody. Koszt wypożyczenia maski z rurką-2$, płetw-2$, kapoka-3$, pianki nie wiem. Moim zdaniem, morze nie było zimne, z tego powodu można obejść się bez pianki. Jest jednak pewna zaleta ubrania się w piankę, chroni przed ostrą rafą, którą można się skaleczyć. Otarcia takie długo się goją.  Ja pływałam bez pianki i nie miałam kontaktu z rafą. Były osoby, które porysowane zostały dosyć mocno.  Płetwy są przydatne by łatwiej pokonać odległość i prąd morski odczuwalny nieco przy dopływaniu do brzegu.

     Po snurkowaniu był niewielki lunch i krótki odpoczynek w przybrzeżnej  restauracji.

Jedna z restauracji nad brzegiem Zatoki Akaba W restauracji

Zapraszam do zapoznania się z innymi atrakcjami Synaju.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.