Pełna niespodzianek wycieczka z biurem podróży

W styczniu 2014 roku z grupą przyjaciół (było nas 8 osób) postanowiliśmy wyjechać do Rosji.

Jako, w pewnym sensie, „organizator” wyjazdu, przeglądałam oferty i wybrałam  wycieczkę autokarową Sankt Petersburg – Miednoje – Moskwa – Katyń organizowaną przez jedno z biur podróży. Zdecydowałam się na autokar, bo chciałam być w Miednoje i Katyniu. Wyjazd zaplanowałam  pod koniec czerwca, aby „zahaczyć” o białe noce.

Podpisałam umowę, wpłaciłam zaliczkę i czekałam. W związku z niepokojącymi doniesieniami na temat kryzysu krymskiego, miałam obawy co do zaplanowanego wyjazdu.

Zadzwoniłam do biura i powiedziałam o swoich wątpliwościach. Pytałam o możliwość zmiany kierunku. Zastanawiałam się, czy nasz wyjazd nie okaże się survivalem. Pracownik biura uspokajał nas. Twierdził, że turyści wracają z tej trasy zadowoleni i nic niepokojącego się nie dzieje. Ponadto dowiedziałam się, że kontrahent rosyjski, w przypadku odwołania imprezy nie zwraca zaliczek. Nieco uspokojona, ostatecznie zdecydowałam  się na wyjazd. Zgodnie z umową, mieliśmy wsiadać w Białymstoku. Kilka dni przed wyjazdem okazało się, że rodzina z Białegostoku zrezygnowała z wyjazdu, więc nikt nie będzie wsiadał w stolicy Podlasia. Organizatorzy puścili autokar przez Łomżę i bez dodatkowych kosztów jechaliśmy z naszego miasta, to był dopiero początek niespodzianek jakie otrzymaliśmy od biura podczas tego wyjazdu. Na wycieczkę uzbierało się ostatecznie 16 osób. Jechaliśmy dużym autokarem. I to jest kolejny plus, bo komfort jazdy okazał się niesamowity, każdy miał dla siebie dwa siedzenia. A to jeszcze nie koniec zaskakiwania turysty w tym dniu. Pierwszy nocleg mieliśmy mieć na Łotwie. Dowiedzieliśmy się, że z przyczyn niezależnych od biura, zmieniono nam miasto noclegu tranzytowego (za co bardzo pilotka przepraszała) na Rygę. Wszechwiedząca Pani Grażynka, nasz pilotka, podała nam cenę biletu trolejbusowego i taksówki z hotelu na starówkę. Hura! Już tylko czekaliśmy na postój w stolicy Łotwy, szybko zjedliśmy obiadokolację i płacąc 5 euro za taksówkę ruszyliśmy na starówkę.

Opera w Rydze
Ryga nocą
Ryga

 Podczas wycieczki wszystko zwiedzaliśmy planowo. W Petersburgu dodatkowo poza planem zrobiliśmy postój na zdjęcia przed cerkwią Chrystusa na Krwi. Przewodniczka, bardzo chętnie podwiozła nas w to miejsce. Zareagowała tak na nasze pytanie o cerkiew przedstawioną na zdjęciu w przewodniku. 

Petersburg – cerkiew Chrystusa na Krwi

W Moskwie udało nam się zrealizować w 100% program wycieczki. Zostało nam pół dnia wolnego. I z ust Pani Grażyny padło pytanie: Co robimy z wolnym czasem? Przewodniczka zaproponowała chętnym opłacenie metra i wyruszenie na plac z pomnikiem zdobywców kosmosu. Oczywiście cała grupa była za, więc ruszyliśmy podbijać kosmos. Spacerowaliśmy po placu gdzie znajdował się monumentalny 107 m obelisk z 1964 roku oraz popiersia kosmonautów.

Moskwa – pomnik zdobywców kosmosu
Jurij Gagarin
Walentina Tiereszkowa

Zajrzeliśmy do Muzeum Kosmonautyki. Mimo, że nie weszliśmy do środka, mogliśmy zobaczyć fragment statku kosmicznego Wostok,  czyli kabinę, w której leciał Jurij Gagarin.

W Muzeum Kosmonautyki w Moskwie
Przed Muzeum Kosmonautyki w Moskwie

Ostatnim punktem  wycieczki była wizyta w Smoleńsku. Czekał nas nocny powrót autokarem. Poprosiliśmy naszą pilotkę o możliwość zjedzenia ciepłego posiłku. Pani Grażyna, pracująca w dawnych czasach w Orbisie, oczywiście znała niedrogie i klimatyczne miejsce w Smoleńsku, w którym będziemy mogli się posilić (już nas to nie dziwiło). Więcej o samej restauracji przeczytacie we wpisie o Smoleńsku.

Smoleńsk – Русский Двор, bar szybkiej obsługi
Smoleńsk – Русский Двор, bar szybkiej obsługi

Na sukces i zadowolenie turystów z imprezy przekłada się  nie tylko ciekawa trasa. Bardzo dużo zależy od pilota. Pani Grażynka okazała się  pasjonatką, traktowała swoją pracę nie tylko jak obowiązek. Była bardzo zadowolona, gdy turyści interesowali się zwiedzaniem, zadawali pytania. I kto powie, że nie warto tracić czasu na wyjazdy zorganizowane przez biura podróży. Nie można generalizować. Tu jest przykład, że nie zawsze i nie wszystkie. Są biura, które potrafią zaskoczyć. Oj potrafią. I to jak!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.