W Smoleńsku podczas krótkiego postoju w podróży

Smoleńsk,  to  jedno z najstarszych rosyjskich miast położone nad brzegami Dniepru. W czasach I Rzeczpospolitej znajdował się w jej granicach. Był najdalej na wschód wysuniętym miastem – stolicą ówczesnego województwa. Leży na trasie kolejowej między Warszawą a Moskwą.

Pobyt w Smoleńsku był tylko miejscem krótkiego postoju w podróży podczas autokarowej wycieczki do Moskwy i Petersburga.

Smoleńsk wielu osobom kojarzy się z katastrofą polskiego samolotu wojskowego Tu-154 z 2008 roku, w której zginęło 94 Polaków lecących na uroczystości do Katynia. Podczas pobytu w tym mieście, w 2014 roku,  w miejscu katastrofy znajdował się skromny polski akcent, z wieńcami i polskimi flagami przy pniu brzozy, a z tylu 3 krzyże. Teren na którym leżał wrak, był ogrodzony siatką. Przeszliśmy niezbyt widoczną ścieżynką, by z oddali zobaczyć miejsce, w którym powinien wylądować samolot.

Smoleńsk to nie tylko miejsce katastrofy.  Warto zajechać do tego miasta choćby na krótka chwilę.

Przejeżdżając ulicami miasta, można zobaczyć mury smoleńskiego kremla, dawnej warowni, wybudowanej na terenie miasta. Do chwili obecnej zachowały się czerwone mury i bramy wejściowe. Jedną z nich jest brama Dnieprowska, dosłownie otwarta na pobliski  Dniepr.

Mury smoleńskiego kremla z Bramą Dnieprowską
Smoleńsk

Na uwagę zasługuje też położony na jednym z siedmiu wzgórz i na terenie kremla, prawosławny Sobór Zaśnięcia Matki Bożej. Niebiesko-biała bryła świątyni, ze złotymi cebulami wieńczącymi wieże,  góruje nad miastem. Zbudowano ją w stylu rosyjskiego baroku, na przełomie XVII i XVIII wieku. Stoi na miejscu poprzedniej świątyni,  zburzonej w 1611 roku. Sobór działał do 1929 roku, kiedy to władze radzieckie zakazały jego funkcjonowania. Na szczęście nie uległ  dewastacji.


Prawosławny Sobór Zaśnięcia Matki Bożej w Smoleńsku

Do prawosławnej świątyni stojącej na wzgórzu prowadzą liczne schody.

Dzwonnica i Sobór Zaśnięcia Matki Bożej

Warto je pokonać i wejść do wnętrza, by zobaczyć złocony i bogato rzeźbiony Ikonostas oraz ikony, a pośród nich kopię Ikony Bogurodzicy, jednej z najsłynniejszych w Rosji. Oryginał zaginał w okresie II wojny światowej, podczas niemieckiej okupacji.  Obecnie, sobór obór jest czynną świątynią i wchodząc do środka, kobiety muszą  pamiętać o chustkach na głowę.

Dzwonnica

Młode pary rosyjskie chętnie robią sobie sesje zdjęciowe na tle soboru. My na taką natrafiliśmy.

Polecam jeszcze jedno miejsce do odwiedzenia, park . Oddalony jest on od soboru niecałe 2 km, jeżeli wybierzemy się pieszo. Samochodem jest nieco dalej. Na trawnikach poustawiano ciekawe kwietniki w postaci kubków ozdobionych kwiatowymi wzorami. Na jednej z alejek, kolorowa krowa ciągnęła wóz wypełniony wiklinowymi koszami obsadzonymi kwiatami.

Podczas naszego pobytu, na terenie parku grała orkiestra, a miejscowa ludność odpoczywająca w otoczeniu zieleni, przysłuchiwała się   skocznym melodiom, wpadającym w ucho.

Ciekawym miejscem, do którego polecam zajrzeć spragnionym lub zgłodniałym jest bar szybkiej obsługi Русский Двор ( czytaj. russkij dwor) znajdujący się na terenie parku. Przed wejściem do budynku ustawiono bardzo duże matrioszki, drewniane rosyjskie zabawki.

W barze można zjeść, szybko i  niedrogo, dania kuchni rosyjskiej, ale nie tylko. Moim zdaniem na największą uwagę zasługuje wystrój tego miejsca. Przechodząc przez drzwi, jak przez magiczną ścianę, przenosimy się w  miejsce rosyjskich bajek. Kolorystyka i dekoracje nawiązują do ilustracji, jakie zamieszczane były w książkach z rosyjskimi bajkami. Na ścianach i rzeźbionych słupach brakuje wolnego miejsca.  Elementami dekoracyjnymi są obrazki, samowary, łyżki, bałałajki, lalki w strojach ludowych, matrioszki.

Cały i bardzo kolorowy sufit ozdobiono różnorodnymi wzorami.  Obsługę zobaczymy ubraną w stroje ludowe. Kto jest z mojego pokolenia od, razu odczuje ten klimat.

Nie jest to atrakcja tylko turystyczna. W bistro jada miejscowa ludność, na posiłki przychodzą tu pracownicy z okolicznych biur i rodziny z dziećmi. Jedna rzecz, która psuje nastrój i nie pasuje do wystroju, a szkoda, to tablica z ofertą dań, która wygląda jak w McDonald’s.

Bistro mieści się na parterze i piętrze, warto wejść po schodach, by zajrzeć i tam.

Smoleńsk oferuje dużo więcej, ale tylko tyle udało nam się zobaczyć podczas krótkiego pobytu w mieście, trwającego zaledwie  3 godziny.

Dodaj komentarz