Aładża, średniowieczny klasztor wykuty w skale

Jeżeli wyjeżdżacie do Bułgarii w okolice Warny lub Złotych Piasków i nie jesteście nastawieni jedynie na kąpiele morskie oraz opalanie, polecam krótką wycieczkę do monasteru Aładża, średniowiecznego klasztoru wykutego w skale.  Znajdziecie go pomiędzy Złotymi Piaskami, a miejscowością Św. Konstantyn i Helena. Ze Złotych Piasków jest do niego około 4 km, z Warny 15 km, a ze Św. Konstantyn i Helena 8 km.

Krótko o historii

Wapienne skały, miejsce klasztoru, są pozostałością po morzu, które 12mln lat temu pokrywało przybrzeżne obszary obecnej Bułgarii.

Słowo Aładża oznacza kolorowy lub pstry, co może nawiązywać do białego i szarego koloru skał lub fresków znajdujących się wewnątrz.

Monaster Aładża  jest jednym z wielu monasterów, jakie odnajdziemy na terenie Bułgarii. Uznawany jest za najsłynniejszy spośród eremickich klasztorów skalnych, które XIII i XIV wieku istniały na terenie bułgarskiego wybrzeża.

Katakumby znajdujące się na terenie monasteru są znacznie starsze od klasztoru wykutego w skale. Znaleziska przedmiotów datowanych na IV-VI wiek, świadczyć mogą, że katakumby były zamieszkiwane  w okresie wczesnochrześcijańskim.

W Aładży

Monaster położony jest na wzgórzu, wśród zieleni. Z parkingu prowadzą do niego schody. Bilet kosztuje 5 leva, są zniżki dla dzieci. Bilet dostaniecie w kasie po prawej stronie od wejścia. Od razu po wejściu na teren monasteru poczujecie klimat tego miejsca, z głośników wydobywa się piękna muzyka cerkiewna. Można przysiąść na ławeczce posłuchać jej, wyciszyć się i odpocząć chwilę. Naprzeciwko kasy jest niewielkie  muzeum, by znaleźć  się w sali wystawowej, trzeba przejść przez  sklepik z pamiątkami. Zwróćcie uwagę na mapę prezentującą  położenie innych skalnych monasterów na terenie wybrzeża Bułgarii. W muzeum zaprezentowano makietę i rysunki  obrazujące wygląd monasteru z czasów przebywania w nim mnichów.

Rysunek katakumb
Rysunek klasztoru Aładża

Zajdziemy tam dokumenty związane z monasterem oraz ikony. Przyjrzyjcie się uważnie ikonom, a znajdziecie Matkę Boską karmiącą Dzieciątko piersią.  Przyznam, że pierwszy raz zobaczyłam taką ikonę.

Na pierwszym piętrze wyeksponowane są fragmenty mozaik.

Po odwiedzeniu muzeum podejdźcie do przodu pod główną część monasteru, 40 metrowej wysokości wapienną skałę, w której wykute są cele mnichów oraz pomieszczenia pełniące rolę kuchni, jadalni, kaplicy, cerkwi i krypty. Ten skalny monaster ma dwa poziomy. By się do nich dostać trzeba wejść po metalowych schodach. Na ostatniej kondygnacji na samym końcu wisi dzwon.

Naprzeciwko skały umiejscowione są siedzenia, takie stadionowe.

W odległości 700 m od skalnego monasteru znajdują się katakumby. Dotrzecie do nich leśną ścieżką, którą znajdziecie przy budynku muzeum.

Przy dróżce stoją tabliczki  z informacjami o mijanych drzewach. Katakumby nie robią już takiego wrażenia jak skalny monaster.

Katakumby
Katakumby

Odwiedzić go można od 10;00 do 17:00 od wtorku do soboty.

Jak się dostać

W Monasterze Aładża byłam dwukrotnie w 2007 i 2019 roku.  Pierwszym razem dotarłam tam samochodem, jadąc z miejscowości Bałczik do Słonecznego Brzegu. Z  drogi krajowej E87 za Złotymi Piaskami, zgodnie z widocznym drogowskazem Аладжа манастир, skręcałam w prawo. Po niespełna 1,5 km dotarłam do bezpłatnego parkingu znajdującego się pod samym monasterem. Jeżeli mieszkacie w Warnie, Św. Konstantyn i Helena lub w Złotych Piskach bez problemu dotrzecie do Aładża nie mając własnego samochodu. Przetestowałam taki sposób osobiście. Jest on nieco uciążliwy i trochę mniej wygodny.

W 2019 roku korzystałam z komunikacji miejskiej, wybierając się z miejscowości Św. Konstantyn i Helena. Autobus linii 409 jadący z Warny do Złotych Piasków ma przystanek  około 2 km od monasteru. Kursuje w dni powszednie co 15 minut, a weekendy i święta co pół godziny. Bilet kosztuje 1,80 leva. Dojeżdżają tam też autobusy nr 9 i 109.

Z Warny, do przystanku znajdującego się najbliżej monasteru, dotrzecie w około 30 minut, ze Św. Konstantyn i Helena w 15 minut. Przystanek jest przy dwupasmówce rozdzielonej barierką , ale żeby dostać się do monasteru trzeba przejść na drugą stronę. I tu zaskoczenie, przystanek jest, chodnika nie ma i przejścia też brak. Trzeba iść poboczem około 500 m i skręcić w lewo w mniej ruchliwą nieco krętą i wznoszącą się lekko w górę asfaltową drogę. Niestety i tam nie ma chodnika, można iść poboczem. Jest to odcinek około 1,5 km. W drodze minęliśmy parę Francuzów schodzących w dół z monasteru. Jedyny plus, że droga wiedzie przez las i nie odczuwa się temperatury. Odcinek ten nie jest męczący, najbardziej odczuwałam brak chodnika.

Powrót jest gorszy, bo nie wiadomo gdzie dokładnie jest przystanek powrotny do Warny.  Można wybrać dwie opcje. Zejść do Złotych Piasków jednym ze szlaków lub wrócić taksówką. My skorzystaliśmy z oferty młodego człowieka sprzedającego pamiątki przy schodach prowadzących do monasteru. Jego ojciec podwiózł nas pod sam hotel w Św. Konstantyn i Helena za 10 leva. Mówił, że taksówkarze za taki kurs życzą sobie 15 leva.

Ze Złotych Piasków można dojść do monasteru na piechotę. Piesze szlaki wskazują około godziny marszu. Tej opcji nie sprawdzałam.

Dojazd autobusem, przejście dwóch kilometrów drogą, zwiedzenie monasteru i powrót  samochodem, zajął nam około 2,5 godziny. Wydaliśmy na osobę 11,80 leva, przeliczając na złotówki nieco ponad 27 zł.

2 komentarze

    • FUKO, 17 lipca 2019, 00:21

    Odpowiedz

    Długa i interesująca relacja. W dodatku bardzo ciekawe zdjęcia. Gratulujemy i pozdrawiamy!

      • admin, 17 lipca 2019, 08:22
      • Autor

      Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że wpis się spodobał. Też pozdrawiam.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.