Hoi An – miasto lampionów z polskim akcentem

Kiedy w styczniu 2020 roku wysiadłam z taksówki, którą dotarłam do Hoi An z Da Nang i weszłam na teren starego miasta, miałam wrażenie, jakbym przeniosła się do innej epoki. Najbardziej w pamięci zapadł mi pierwszy obraz: barwne, ukwiecone i obfitujące w zieleń ulice, udekorowane różnokolorowymi lampionami, uśmiechnięte Wietnamki w stożkowatych kapeluszach dźwigające na swych ramionach jarzma z koszami owoców.

Na starym mieście w Hoi An
W Hoi An

Nie dziwi, że Hoi An nazywane jest miastem lampionów oraz, że te wąskie uliczki z domami inspirowanymi architekturą chińską, japońską i francuską są miejscem bardzo chętnie odwiedzanym przez turystów.

Na ulicy w Hoi An

Już sam spacer urokliwymi uliczkami był dla mnie miłym doświadczeniem. A to nie wszystko co oferuje miasto. Co można zobaczyć w Hoi An: chociażby stare domostwa, świątynie, muzea i galerie.

Wejście do jednej z galerii w Hoi An

Są to pozostałości po żyjących niegdyś w mieście kupcach chińskich, japońskich oraz europejskich. Można też skosztować dań kuchni wietnamskiej oferowanych przez uliczne punkty gastronomiczne lub liczne bary i restauracje. Ja doświadczyłam wszystkiego po trochu. Tym razem nie piszę o kosztach. Nie kupowałam  żadnych biletów, a tam gdzie wchodziłam, nie wymagano ich ode mnie. Byłam w Hoi An podczas święta Tet, z tej okazji wiele zabytkowych miejsc  oferowało darmowe wejścia i  ja z tego chętnie skorzystałam.

Krótka historia miasta

Jak podają źródła, port w Hoi An założony został bardzo dawno temu, pod koniec pierwszego tysiąclecia p.n.e. Przez wiele stuleci był najważniejszym portem na wschodnim wybrzeżu Indochin. Międzynarodowy port przyciągnął do Hoi An kupców z Chin, Japonii i Europy. Dopiero w czasach kolonialnych stracił na znaczeniu, oddając prym portowi w Da Nang. Lata wojny wietnamsko-amerykańskiej obeszły się z miastem niezbyt łagodnie. Uległo ono  zniszczeniu, podobnie  jak pobliski kompleks świątyń hinduistycznych My Son, któremu poświęciłam poprzedni wpis: My Son – wietnamski Angkor Watt. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku, nad zabytkową częścią miasta, w której zauważyć da się wpływy wielu kultur, zawisła groźba wyburzenia. Ówczesne wietnamskie władze, stare i zagrzybione domy chciały zastąpić nowymi blokami. I tu swój udział w ocaleniu starówki Hoi An i podsunięcie pomysłu na jej rewitalizację miał polski architekt Kazimierz Kwiatkowski, prowadzący prace konserwatorskie w My Son. Będąc z wizytą w Hoi An zauważył jego wartość historyczną i duży potencjał turystyczny. Dzięki „Znachorowi”, bo tak nazwano Kwiatkowskiego po projekcji w Wietnamie filmu Znachor (Kwiatkowski był podobny do Znachora granego przez Jerzego Bińczyckiego), możemy poznać zachowaną do dziś autentyczną, starą zabudowę i układ architektoniczny miasta. Kazimierzowi Kwiatkowskiemu w dowód uznania postawiono w  Hoi An pomnik. Dowiedziałam się o tym dopiero po powrocie do Polski. W 1999 roku, dwa lata po śmierci polskiego konserwatora, Hoi An wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO i to jest też podobno zasługa naszego rodaka. Hoi An poszczycić się może wieloma zabytkami. Podczas krótkiej wizyty w mieście udało mi niektóre z nich zobaczyć.

Chua Cau  (Japanese Covered Bridge) Ten ponad 400-letni japoński kryty, drewniany, most z małą buddyjską świątynią na środku jest symbolem miasta. Ma długość około 20 metrów i jest najsłynniejszym mostem w Wietnamie i jak podają źródła, jedynym takim mostem na świecie.

Wybudowany pod koniec XVI wieku połączył ówczesną dzielnicę chińską z japońską. Jego budowę rozpoczęto w 1593 roku –  w roku Małpy, a zakończono w 1595, w roku Psa. Może być to powodem umieszczenia na moście rzeźb tych zwierząt, które są jednocześnie strażnikami obiektu. Będąc na moście, wyjrzyjcie na spokojną rzekę Thu Bon.

Turyści chętnie fotografują się na tle mostu. I ja też mam takie zdjęcie.

Czy wiecie, że most znajduje się na odwrocie banknotu 20 000 VND?

Nabrzeże rzeki Thu Bon

Gdy po zejściu z mostu skręcicie w prawo dojdziecie do nabrzeża rzeki.  Zobaczycie tam liczne łódki udekorowane różnokolorowymi lampionami. Jest to niepowtarzalny, zachwycający i bajkowy widok. Niesamowicie musi też wyglądać to po zmroku.

Tan Ky  (Old House of Tan Ky) to jeden ze starych, ponad dwustuletnich domów, zachowanych w mieście. Otwarty jest od 8:00 do 12:00 i po przerwie od13:30 do 17:30.

Wchodząc do takiego domostwa poznać można wietnamski, tradycyjny układ  pomieszczeń. Dom taki podzielony jest na 3 części: przód i tył domu z wewnętrznym dziedzińcem na środku, kuchnia i pokój wypoczynkowy znajdują się z tyłu. Zobaczyć też tam można  meble i  sprzęty codziennego użytku. Wśród tradycyjnych domów wymienić można Duc An, Phung Hung Czy Quan Thang. Muzea w Hoi an, o których wspomnę również znajdują się w tradycyjnych wietnamskich budynkach.

Muzeum Folkloru (Museum of Folk Culture) – zlokalizowane jest w starym dwukondygnacyjnym wietnamskim domu. We wnętrzu, oprócz tradycyjnej zabudowy, zobaczycie między innymi dawne meble, narzędzia pracy rybaków z Hoi An czy wietnamskie stroje.  Wyeksponowany jest też smok używany do ludowego tańca  Thien Cau (Múa Thiên Cẩu).

Muzeum ceramiki handlowej (Museum of Trade Ceramics ) prezentuje wyroby ceramiczne pochodzące z okresu od 8 do 18 wieku. Wśród licznych eksponatów są wyroby pochodzące z Chin, Indii, Japonii, Tajlandii czy Wietnamu.

Wejście do muzeum ceramiki

Muzeum medycyny naturalnej (Museum of Traditional Medicine) mieści się przy ulicy Nguyen Thai Hoc numer 46, w domu z 1858 roku. Weszliśmy do niego na chwilę, bo drzwi wejściowe były otwarte i zwiedzanie bezpłatne. Zobaczycie tam sklep z lekami, w tym szafki do przechowywania ziół leczniczych. Jest to młode muzeum otwarto je niedawno, w marcu 2019 roku. Nie zachwyciło nas.

Assembly Hall of Fujian Chinese (Phuc Kien) chińska sala zgromadzeń jest największą i najbardziej znaną spośród 5 sal zgromadzeń znajdujących się w Hoi An. Zbudowano ją pod koniec XVII wieku. Początkowo służyła za tradycyjną salę zgromadzeń. Z czasem wzbogaciła się o świątynię poświęconą chińskiej  bogini  Thien Hau, która chroni żeglarzy przed niebezpieczeństwem. Jak w wielu innych salach zgromadzeń tak i tu wyróżnić można wielką bramę wejściową, na dziedzińcu zadbany ładny, ogród z rzeźbami, roślinami ozdobnymi i fontannami, hol główny oraz dużą salę ołtarzową z  posągami, lakierowanymi deskami, malowidłami ściennymi. Na uwagę zasługuje okazała brama zbudowana z różowej cegły i zwieńczona  zielonym dachem pochodzi z drugiej połowy ubiegłego stulecia. Nie da się, nie zauważyć tej budowli. Po jej przekroczeniu  nie rozczarujecie się, na dziedzińcu zobaczycie wiele misternych zdobień i drzewek bonsai. Spójrzcie też na dach świątyni i chroniące go rzeźby zwierząt. Zwiedzaniu towarzyszy zapach kadzideł. Salę zgromadzeń znajdziecie przy ulicy Tran Phu pod numerem  46, otwarta jest codziennie od 08:00 do 17:00

Chinese All-Community Assembly Hall kolejna sala zgromadzeń w Hoi An, założona ją  w 1777 roku.Prowadzi do niej niebieska brama. W ołtarzu głównym zobaczycie wizerunek Mazu, chińskiej bogini morza.   

Świątynia Ba Mu to kompleks świątynny pochodzący z 1626 roku. Nie weszłam do wnętrza. Ciekawie jednak wyglądała brama wejściowa, przykład klasycznego wietnamskiego stylu architektury spotykanego w licznych pagodach i świątyniach w całym kraju.

Communal House ze  świątynią Cam Pho Przez niezbyt okazałą bramę w żółtym kolorze wchodzi się na dziedziniec, a  na nim po prawej stronie od wejścia ustawiono 2 ryksze. Na wprost bramy po przeciwnej stronie dziedzińca znajduje się  sala ołtarzowa.  Jest to japońska świątynia, usytuowana po zachodniej stronie japońskiego mostu.

Chua Phap Bao Pagoda ma kolorową fasadę ozdobioną  ceramiką i malowidłami ściennymi. Elementem dekoracyjnym  dachu  są kolorowe wężowe  smoki. Na dziedzińcu wśród doniczkowej roślinności stoją liczne posągi buddy. Świątynie znajdziecie przy skrzyżowaniu Phan Chu Trinh z D. Hai Ba Trung.

Krótki pobyt w Hoi An- mieście lampionów, minął bardzo szybko, żałuję, że nie miałam więcej czasu, aby pozostać  w tym miejscu do zmroku. No cóż nie można mieć wszystkiego. Kolejnego dnia w planie były inne atrakcje. Dla mnie, Hoi An to jedno z tych miast, do którego chce się wracać.

dav

Jeżeli zainteresował Was ten wpis, to zapraszam zapoznania się z innymi powstałymi po zwiedzaniu Wietnamu.

3 komentarze

    • FUKO, 1 lipca 2020, 16:50

    Odpowiedz

    Spora dawka pomocnych informacji i fotorelacja, która zachęca do odwiedzenia tego miejsca. Pozdrawiamy!

  1. Odpowiedz

    Nie byłam w tamtych rejonach świata, więc z ogromną przyjemnością odbyłam z Tobą wycieczkę po tych ciekawym mieście, z tą jakże odmienną architekturą, ale wspaniałym klimatem. Dzięki:)))

      • admin, 4 lipca 2020, 13:26
      • Autor

      Odpowiedz

      Cieszę się, że mój wpis umożliwił Ci chociaż w części poczuć atmosferę Hoi An. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.