Cesarskie miasto w Hue

Po zwiedzaniu Da Nang, autobusem  przejechaliśmy do Hue. Po przejechaniu niespełna 100 km znaleźliśmy się w mieście środkowego Wietnamu, leżącym nad Rzeką Perfumową (Song Huong). Hue było kolejnym miejsce na naszej drodze, miastem z ciekawą historią i polskim akcent.  Powstanie jego datuje się na rok 1687. Hue będące pod rządami dynastii Nguyen, w latach 1802-1945 pełniło rolę stolicy państwa. Miasto uległo poważnym zniszczeniom w 1947 roku podczas walk z Francuzami i  w 1968 roku w wyniku bombardowań podczas ofensywy Tet, głównej kampanii militarnej Amerykanów w czasie wojny w Wietnamie. Hue, obok Hoi An i My Sun, jest miejscem, w którym po zniszczeniach wojennych, prace konserwatorskie prowadził polski archeolog Kazimierz Kwiatkowski. Wspominałam już o nim we wpisach: Hoi An- miasto lampionów z polskim akcentem i My Son – wietnamski Angkor Wat. W 1997 roku Kazimierz Kwiatkowski zmarł w Zakazanym Purpurowym Mieście na zawał serca. Społeczność  Hue z honorami pożegnała cenionego w Wietnamie polskiego architekta.  Zwłoki zmarłego wystawiono w Sali Mandarynów i w uroczystym kondukcie przetransportowano do bram miasta. Kwiatkowski pochowany został w Lublinie.

W Hue i pobliskiej okolicy znajdziecie ślady świetności dawnej stolicy Wietnamu. Takim zabytkiem jest, stojąca na lewym brzegu Rzeki Perfumowej, Cytadela z Zakazanym Purpurowym Miastem wzorowana na Zakazanym Mieście w Pekinie. Budowa cytadeli rozpoczęła się w 1803 roku za panowania cesarza Gia Long i trwała niemal trzy dekady. W 1993 zespół zabytkowy w Hue został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Za miastem rozsiane są grobowce cesarskie.  

Są cztery opcje zakupu biletów, do wyboru w zależności od posiadanego czasu, zainteresowania zabytkami i zasobności portfela. Podaję ceny ze  stycznia 2020 roku.  Ceny były wyższe od tych, o których czytaliśmy przed wyjazdem. Nie wiem czy ten wzrost wynikał z obchodzonego w tym czasie święta Tet, czy bilety podrożały. A oto proponowane opcje:

  1. Królewskie miasto stojące w sercu miasta – dorośli zapłacą 200 000 VND, dzieci w wieku  7-12 lat 40 000VND
  2. Królewskie miasto i 2 grobowce (Khai Dinh Tomb + Minh Mang Tomb) – dorośli zapłacą 420 000 VND, dzieci w wieku  7-12 lat 80 000VND
  3. Królewskie miasto i 3 grobowce (Khai Dinh Tomb + Minh Mang Tomb + Tu Duc Comb ) – dorośli zapłacą 530 000 VND, dzieci w wieku  7-12 lat 100 000VND
  4. Świątynie – wszystkie lokalizacje – dorośli zapłacą 580 000 VND, dzieci w wieku  7-12 lat 110 000VND

Jeżeli zdecydujecie się na opcję II lub III na zwiedzanie, macie maksymalnie dwa dni, w opcji IV trzy dni.

Zdecydowaliśmy się na opcję II i zwiedzaliśmy wybrane zabytki w ciągu jednego dnia. Nigdzie nie marnowaliśmy czasu na czekanie w kolejkach.

Z centrum miasta do cytadeli otoczonej fosą oraz 6 m wysokości murem w kształcie kwadratu o obwodzie niemal 10 km, szliśmy pieszo. Przechodziliśmy na lewy brzeg Rzeki Perfumowej przez most, na którym trafiliśmy na sesję fotograficzną.

Z oddali widać było wieżę flagową z łopoczącą na wietrze flagą Wietnamu.

Idąc do kasy biletowej mijaliśmy armaty, które ustawiono w 1804 roku.

Mimo licznych zniszczeń spowodowanych bombardowaniami i grabieżą wielu przedmiotów z wyposażenia podczas wojennej zawieruchy, nadal można zobaczyć wnętrza budowli z kolumnami wykonanymi z  drewna tekowego, meble zdobione czerwoną i złotą laką oraz  szaty cesarzy z dynastii Nguyen.

Nasz wzrok przyciągały elementy dekoracyjne budynków. Dopatrzyliśmy się wielu smoków.

Nie jedna z budowli na terenie cytadeli wymaga jeszcze odrestaurowania.

Naszą uwagę przykuwała zieleń w ogrodach i drzewka Bonsai.

Zaglądaliśmy do różnych pomieszczeń pełniących rolę sal wystawowych  lub kawiarni.

W jednej z nich  natrafiliśmy na makietę cytadeli obrazującą wielkość kompleksu.

Ngo Mon Gate

Po kupieniu biletów, na teren cytadeli wchodziliśmy przez okazałą Bramę Południową Ngo Mon Gate,  będącą głównym wejściem na teren królewskiego pałacu. Budowla ma kształt litery U, symbolizujący gest  powitania wyciągniętych ramion.  Pochodzi z 1833 roku, z czasów panowania cesarza Mingh Manga. Nad bramą na 100 kolumnach wznosi się Pawilon Pięciu Feniksów.  Niegdyś, platforma widokowa na szczycie służyła władcom jako miejsce do obserwacji uroczystości dworskich. Centralne przejście w budowli przeznaczone było dla cesarza, kolejne dla mandarynów i urzędników państwowych, a dalsze zewnętrzne  dla żołnierzy.

Palace of Supreme Harmony

Po minięciu bramy zobaczycie kolejny mur otaczający Pałac Najwyższej Harmonii nazywany pałacem tronowym, zbudowano go w 1805 roku. Po raz pierwszy dokonano w nim koronacji cesarza w 1806 roku. W pałacu odbywały się uroczystości i posiedzenia rządu, a wejść tam mógł tylko cesarz z członkami rodziny oraz dworscy mandaryni. Przyjmowano w nim również ambasadorów innych państw. Za pałacem znajdowało się Zakazane Purpurowe Miasto.

Pałac Najwyższej Harmonii

Hall of the Mandarins

Idąc dalej po obu stronach z tyłu pałacu stoją dwa budynki przeznaczone niegdyś dla mandarynów. W tym miejscu widzieliśmy turystów przebranych w wietnamskie stroje i robiących sobie zdjęcia.

Na drodze naszego zwiedzania znalazły się też:

Long corridor

Jest to długi, zadaszony korytarz łączący budynki. Takich zadaszonych przejść jest kilka. W 2016 roku, do użytku dla zwiedzających, oddano w sumie odrestaurowane korytarze długości 760 m. Bardzo nam się podobały, dodatkowo ich walory wzrosły ze względu na  deszczową pogodę, mogliśmy się nimi przemieszczać nie moknąc na deszczu.

Królewska czytelnia (Thai Binh Lau)  

W dawnych czasach cesarze przechodzili do Thai Binh Lau, aby czytać książki i pisać listy.

Teatr

Na terenie cytadeli znajduje się też budynek teatru. Niestety, podczas naszego pobytu nie można było wejść do wnętrza.

Świątynie

Jest ich kilka np. Hung To Mieu, Phuoc Tho,  Thai Hoa. 

Thai Hoa

Na spokojne zwiedzanie Królewskiego miasta z pałacami, świątyniami i ogrodami rozłożonymi  na powierzchni około 520 ha, powinno się przeznaczyć około 3 godziny. Część budynków odrestaurowano i przyciągają oko turystów, ale niestety jeszcze nie wszystkie. Widzieliśmy również zaniedbane obiekty wymagające renowacji. Warto mieć plan kompleksu i korzystać z niego podczas spaceru, by nie przeoczyć interesujących nas budowli .

Przed wyjściem z kompleksu,  można zajść do sklepu z pamiątkami, spróbować herbatki z malutkich czarek. Na tyłach budynku podpatrzeć technikę wykonywania kadzidełek.

W sklepie z pamiątkami

Opuszczając cytadelę wychodziliśmy przez okazałą bramę

Po wyjściu z królewskiego miasta ruszyliśmy na zwiedzanie grobowców, czekał już na nas wynajęty kierowca, z którym spędziliśmy dalszą część dnia odwiedzając pagodę, 2 cesarskie grobowce i  zadaszony mostek. O tym wszystkim przeczytacie we wpisie: Zwiedzanie okolic Hue – pagoda, grobowce cesarzy i mostek z 1776 roku

2 komentarze

  1. Odpowiedz

    Kultura jakże inna, ale niesamowita. Bardzo ozdobne elementy cesarskiego miasta przyciągają wzrok, którego nie można od nich oderwać. No i ta piękna zieleń i mnóstwo kwiatów. Egzotyczne, ale cudne miejsce:)))

      • admin, 4 sierpnia 2020, 19:25
      • Autor

      Odpowiedz

      Oj tak, to prawda. W 100% zgadzam się z opinią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.